Odchodzący prezydent Barack Obama nie ułatwia życia swojemu sojusznikowi na Bliskim Wschodzie, Recepowi Tayyipowi Erdoganowi.
Joshua Earnest, rzecznik prasowy Białego Domu, oświadczył, że prezydent USA jest jednoznacznie przeciwny pomysłowi utworzenia na terytorium Syrii tzw. „strefy bezpieczeństwa”, który od paru lat forsuje Turcja.
– Konsekwentny sprzeciw prezydenta wobec tej tak zwanej strefy bezpieczeństwa wynika z przekonania, że chociaż brzmi to dobrze, urzeczywistnienie tego w praktyce byłoby znacznie bardziej skomplikowane, i wzbudza wiele wątpliwości. (…). Próba ochrony, patrolowania, a w niektórych przypadkach odpierania ataków na tak duży obszar nie byłaby zgodna z interesem naszego bezpieczeństwa narodowego. – powiedział Earnest.
„Strefa bezpieczeństwa”, na którą zgodę Ankara próbuje wymóc na społeczności międzynarodowej, miałaby polegać na otwartej wojskowej okupacji północnej Syrii i przekształcenie jej w wielką bazę operacyjną dla zbrojnych band „syryjskiej opozycji”, aby umożliwić jej obalenie prezydenta Baszara al-Asada.
(Na podstawie RusVesna.su opracował A.D.)








