Prezydent Turcji Recep Erdogan poczuł się urażony ubiegłotygodniowym raportem Parlamentu Europejskiego odnośnie sytuacji w Turcji, w którym skrytykowano to państwo za niedostateczne przestrzeganie praw człowieka, a także wolności mediów w roku 2015. Jak ocenił Erdogan – „W chwili, gdy nasze stosunki z Unią Europejską są na pozytywnym etapie, jeśli chodzi o kwestie dotyczące migrantów, otwarcia niektórych rozdziałów w negocjacjach z UE czy zniesienia wiz, opublikowanie takiego raportu jest prowokacyjne„. Turecki prezydent stwierdził także dosadnie, że to Unia Europejska bardziej potrzebuje Turcji niż Turcja UE, przede wszystkim w kwestii imigrantów. Jak bowiem tłumaczy – „Wzięliśmy na siebie trzy miliony ludzi, aby nie przeszkadzali Europejczykom. Co na ten temat było w raporcie? Nic„.
(na podst. interia.pl oprac. B.W.)








