Ryszard Petru, przebywający obecnie w Berlinie na zaproszenie Fundacji Friedricha Naumanna na rzecz Wolności, postanowił uspokoić swoich gospodarzy mówiąc, że „Polska to nie Węgry, a Warszawa to nie Budapeszt„. Zapewnił także – „Opozycja w Polsce jest dużo mocniejsza, a mamy też bardzo silną reakcję społeczeństwa obywatelskiego. Większość Polaków jest za Europą, większość Polaków jest za tym, żeby było normalnie, czyli żeby konstytucja nie była łamana.” Stwierdził także, że rząd musi zostać zmieniony w sposób demokratyczny poprzez wybory. Słuchacze usłyszeli także zapowiedź chęci ich wygrania przez partię Petru, Nowoczesną – „Mimo naszych wewnętrznych problemów i bałaganu, jaki tworzy nasz obecny rząd, wierzę, że to tylko przejściowe. Zrobimy, co możemy, by wygrać następne wybory parlamentarne”. Petru jest bowiem „zszokowany szybkością i zakresem zmian, które zostały wprowadzone przez partię rządzącą”.
W swoim wczorajszym wystąpieniu lider Nowoczesnej zwrócił także uwagę, że Europie brakuje obecnie „wyraźnego przywództwa” co utrudnia skuteczne rozwiązywanie pojawiających się problemów. Dzisiaj zaś ma się spotkać z Joachimem Bertele, zastępcą doradcy kanclerz Angeli Merkel ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa.
(na podst. dw.com, wp.pl oprac. B.W.)









Jeden komentarz