W ostatnich dniach w Armii Bośni i Hercegowiny miało miejsce kilka incydentów, które spowodowały wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec żołnierzy narodowości chorwackiej i serbskiej. Pierwszy z nich dotyczy kapitan Armii BiH Ljubicy Krasić Pandžić, która w dzień rocznicy powstania Niezależnego Państwa Chorwackiego (10 kwietnia) umieściła na portalu społecznościowym mapę Chorwacji obejmującej całość terytorium Bośni i Hercegowiny oraz części Serbii z podpisem „To jest miłość, która nie przeminie„.
Podobnego rodzaju postępowanie wszczęto wobec kaprala Gorana Kovača i kaprala Vladana Vukovicia, którzy w dzień ogłoszenia wyroku wobec byłego prezydenta Republiki Serbskiej Radovana Karadžicia wstawili na swoich facebookowych profilach jego zdjęcia.
Bośniackie czynniki wojskowe skomentowały wszczęcie postępowań wobec żołnierzy mglistymi twierdzeniami o tolerancji i humanitaryzmie.
(na podst. Al Jazeera Balkans)
Komentarz Redakcji: Te z pozoru niewiele znaczące incydenty pokazują, że nawet żołnierze Armii Bośni i Hercegowiny nie poczuwają się do lojalności wobec tego sztucznego tworu, który jest niczym więcej, jak protektoratem najpotężniejszych państw Zachodu, na czele z USA, co wyraża się nawet w pozbawionej jakichkolwiek symboli narodowych fladze, nie mówiąc już o praktyce politycznej kraju, gdzie najwięcej do powiedzenia ma tzw. Wysoki Przedstawiciel wspólnoty międzynarodowej przy rządzie BiH. Widać także wyraźnie, że w razie jakiegokolwiek konfliktu w regionie o postawie żołnierzy decydować będzie przede wszystkim ich przynależność narodowa, co jest oczywistym znakiem klęski projektu budowy „państwa” nie opartego o utrwalone więzi tożsamości narodowej. (M.G.)








