Archeolodzy Robert Żukowski (PAN) i Bartosz Makowski (Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW) przebywali w Palmyrze od 7 do 17 kwietnia, wykonując prace obejmujące dokumentację fotograficzną zniszczeń oraz poszukiwania, zabezpieczenie i identyfikację uszkodzonych artefaktów i ich fragmentów. Polscy specjaliści przyjechali tam na zaproszenie Departamentu Starożytności Syrii, zaledwie w kilka dni po odbiciu miasta z rąk tzw. Państwa Islamskiego (IS / ISIS / Daesz) – jako pierwsi archeolodzy z zagranicy. Z około dwustu rzeźb i płaskorzeźb, jakie znajdowały się w zniszczonym muzeum w Palmyrze, Polakom udało się znaleźć większość fragmentów około 130 zabytków.
Dokonano także oględzin lwa ze świątyni Allat, trzymetrowej wysokości rzeźby odkrytej w 1977 roku przez polskich archeologów, która od kilkudziesięciu lat stała przed wejściem do muzeum w Palmyrze. W ocenie obu Polaków stanowiący symbol miasta artefakt da się odrestaurować i ustawić tam na nowo, jednak pewne ślady uszkodzeń pozostaną widoczne. Należy nadmienić, że obaj specjaliści pracowali przy konserwacji lwa w 2005 roku.
Według słów Żukowskiego Syryjczycy byli bardzo wdzięczni za pomoc: „Ze strony Syryjczyków odbieraliśmy wyrazy szczerej sympatii i wręcz niezwykłego zadowolenia, że ktoś się zainteresował tym, że nie zostali z tym sami. Nas, Polaków szczególnie w tej chwili za to cenią”. Mamun Abdulkarim, dyrektor generalny Departamentu Antyków i Muzeów Syrii, określił ich obu mianem bohaterów.
Prace konserwatorskie i wykopaliskowe na terenie Palmiry ze strony polskiej od 1959 roku prowadzili naukowcy z Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW (CAŚ UW), trwały one aż do wybuchu wojny domowej w Syrii w 2011 r. Rozpoczął je nieżyjący już prof. Kazimierz Michałowski, nazywany często ojcem polskiej archeologii śródziemnomorskiej. W 1966 roku zastąpiła go prof. Anna Sadurska, ją zaś w 1973 roku prof. Michał Gawlikowski.
(na podst. AFP News, TVP Info opracował M.M.)








