Rosja: Czas na rakiety na Kubie

Siergiej Obuchow i Walerij Raszkin, parlamentarzyści Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej, wystosowali pisma do prezydenta Władimira Putina, ministra obrony, generała Siergieja Szojgu oraz ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa. Zaproponowali w nim, aby wprowadzić wreszcie w życie „Porozumienie o przyjaźni” podpisane z Kubą jeszcze przez Związek Sowiecki w 1962 r., a przewidujące rozmieszczenie w tym kraju sowieckich wyrzutni rakiet zdolnych do przenoszenia ładunków nuklearnych. Ówczesna próba jego realizacji doprowadziła na arenie międzynarodowej do tzw. kryzysu kubańskiego i zakończyła się zawróceniem konwoju z rakietami na pełnym morzu w obawie o wybuch otwartej wojny między ZSRS a USA.

Obuchow i Raszkin zasugerowali także wznowienie pracy rosyjskiego centrum radioelektronicznego w Hawanie.

Inicjatywa rosyjskich komunistów-konserwatystów to reakcja na doniesienia zachodnich mediów, iż Ameryka zamierza rozmieścić w południowo-wschodniej części Turcji systemy rakietowe typu HIMARS, rzekomo do walki z „Państwem Islamskim”. Techniczne możliwości takiego typu uzbrojenia pozwalają na użycie rakiet z zasięgiem do 500 kilometrów. W ten sposób stwarza się potencjalne zagrożenie dla sojuszników Rosji, członków Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym. W pierwszej kolejności dotyczy to Armenii. – napisali Obuchow i Raszkin.

(Na podstawie rp.pl opracował A.D.)

rakiety_na_Kubie

3 komentarze

Leave a Reply