28 kwietnia na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ asystent sekretarza generalnego ONZ ds. politycznych Taye-Brook Zerihoun obwieścił, że od chwili rozpoczęcia konfliktu zbrojnego w Donbasie zginęły 9333 osoby, a obrażenia odniosło 21.396 osób.
Podczas dyskusji o wojnie między Kijowem a Donbasem spierali się ze sobą przedstawiciele Ukrainy i USA oraz Rosji.
– Rosja zorganizowała i rozmieściła w Donbasie 34-tysięczną armię składającą się z regularnych wojsk rosyjskich, a także zagranicznych i lokalnych bojowników. Rosyjscy generałowie i oficerowie bezpośrednio dowodzą tą nielegalną armią, której uzbrojenie jest imponujące. – mówił ukraiński wiceminister spraw zagranicznych Wadim Prystajko. Stwierdził też, że siły te są lepiej uzbrojone od armii większości członków NATO.
– To, co dzisiaj się dzieje, jest rezultatem naruszenia przez Rosję suwerenności Ukrainy i integralności terytorialnej. Rozpoczęło się to od okupacji Krymu ponad dwa lata temu i rozszerzyło się wraz ze znacznym wsparciem wojskowym w terenie i dostawami broni dla uzbrojonych separatystów na wschodzie Ukrainy. – sekundowała reprezentantowi ONZ Samantha Power, ambasador Stanów Zjednoczonych przy ONZ.
Rosyjski ambasador przy ONZ Witalij Czurkin ocenił, że rola posiedzenia Rady Bezpieczeństwa sprowadza się do gry na czas, gdy ukraińskie wojsko okupuje miasta w pasie neutralnym, określonym w porozumieniu z Mińska. Słowa ministra Prystajki nazwał „bardzo rozczarowującymi” i „pełnymi retoryki”.
(Na podstawie PAP opracował A.D.)








