2 maja stojąca na czele norweskiego rządu Erna Solberg zapowiedziała, że wyśle około sześćdziesięciu wojskowych, w tym żołnierzy sił specjalnych, w charakterze doradców i szkoleniowców dla zbrojnych band „syryjskiej opozycji”. Norwedzy mają stacjonować w Jordanii. Solberg twierdzi, że w przypadku, gdyby mieli działać na terytorium Syrii, konieczne będzie skonsultowanie tej sprawy z parlamentem. Oficjalnie władze Oslo tłumaczą swoją decyzję tak samo, jak wszystkie państwa bloku zachodniego tłumaczą wszystkie agresywne kroki przeciwko Syrii: że ma to posłużyć walce z „Państwem Islamskim”.
Źródło: Polska Agencja Prasowa
Komentarz Redakcji: Wbrew pozorom, to dobra wiadomość. Biorąc pod uwagę ostatnie osiągnięcia militarne Norwegii, można się spodziewać, że norwescy doradcy wyszkolą bandy „syryjskiej opozycji” w skutecznej obsłudze białej flagi i procedurach szybkiego, sprawnego oddawania się do niewoli. (A.D.)








