Zatroskani o polską demokrację Niemcy nie widzą nic złego w pozbawianiu społeczeństwa dostępu do informacji na tak kluczowy dla całej Europy temat. Mimo drastycznie spadającego poparcia społecznego (przeciwnicy stanowią już 70%) nie zamierzają też rezygnować z dalszych prac nad projektem. Podczas wizyty w Japonii kanclerz Angela Merkel oświadczyła, że rozmowy zostaną przyspieszone i prawdopodobnie zakończone do końca roku. Upór niemieckich elit motywowany jest przede wszystkim troską o zyski przemysłu samochodowego, który po zawarciu traktatu miałby uzyskać wolny dostęp do amerykańskiego rynku.
W sukurs niemieckiemu przywództwu przyszedł brytyjski premier David Cameron, który oświadczył, że pomimo trudności umowa nie jest martwa, a jej przeciwnicy szkodzą wyspiarskiej gospodarce, która jego zdaniem miałaby uzyskać dzięki TTIP kolejne miliardy funtów z tytułu obrotów handlowych z Ameryką. Umowie w obecnym kształcie sprzeciwiają się władze Francji, gdyż godzi ona w interesy francuskiego rolnictwa, a także stwarza zagrożenia dla standardów w dziedzinie środowiska naturalnego i praw konsumenta.
(na podstawie wyborcza.biz opracował RS)









2 komentarze