Niemcy: Przyjąć TTIP za wszelką cenę

Po upublicznieniu dokumentów z negocjacji w sprawie Transatlantyckiego Porozumienia o Wolnym Handlu zaczął się sypać grunt pod nogami europejskich elit, które za wszelką cenę chcą przeforsować traktat. W środę niemiecka policja siłą usunęła z sąsiedztwa Bramy Brandenburskiej postawiony przez aktywistów Greenpeace kontener-bibliotekę, w którym można było swobodnie zapoznać się z treścią przecieku. Przychodzili do niego nawet deputowani Bundestagu, którzy do tej pory mieli ograniczony dostęp do dwóch czytelni na terytorium niemieckiej stolicy, w której mogli przebywać maksymalnie dwie godziny dziennie i podczas lektury pozostawali pod ścisłym nadzorem.

Zatroskani o polską demokrację Niemcy nie widzą nic złego w pozbawianiu społeczeństwa dostępu do informacji na tak kluczowy dla całej Europy temat. Mimo drastycznie spadającego poparcia społecznego (przeciwnicy stanowią już 70%) nie zamierzają też rezygnować z dalszych prac nad projektem. Podczas wizyty w Japonii kanclerz Angela Merkel oświadczyła, że rozmowy zostaną przyspieszone i prawdopodobnie zakończone do końca roku. Upór niemieckich elit motywowany jest przede wszystkim troską o zyski przemysłu samochodowego, który po zawarciu traktatu miałby uzyskać wolny dostęp do amerykańskiego rynku.

W sukurs niemieckiemu przywództwu przyszedł brytyjski premier David Cameron, który oświadczył, że pomimo trudności umowa nie jest martwa, a jej przeciwnicy szkodzą wyspiarskiej gospodarce, która jego zdaniem miałaby uzyskać dzięki TTIP kolejne miliardy funtów z tytułu obrotów handlowych z Ameryką. Umowie w obecnym kształcie sprzeciwiają się władze Francji, gdyż godzi ona w interesy francuskiego rolnictwa, a także stwarza zagrożenia dla standardów w dziedzinie środowiska naturalnego i praw konsumenta.

Greenpeace zapowiedziało, że po uzyskaniu stosownych pozwoleń w przyszłym tygodniu kontener prawdopodobnie wróci na teren Bramy Brandenburskiej.

(na podstawie wyborcza.biz opracował RS)

leseraum

2 komentarze

Leave a Reply