Kryzys imigracyjny zmienia oblicze austriackiej polityki. Po niedawnym sukcesie w I turze wyborów prezydenckich Norberta Hofera z antyimigranckiej i eurosceptycznej Wolnościowej Partii Austrii, wczoraj doszło do kolejnego zaskakującego wydarzenia. Kanclerz Austrii Werner Faymann podał się do dymisji. Jako powód podał utratę poparcia ze strony Socjaldemokratycznej Partii Austrii, której do tej pory przewodził. Faymann, który zrezygnował także z funkcji lidera partii, stwierdził – „Ten kraj potrzebuje kanclerza, za którym stoi cała jego partia. Rząd potrzebuje silnego nowego początku. Kto nie ma takiego poparcia, nie jest w stanie wywiązać się z tego zadania„. Socjaldemokratów, którzy ponieśli dotkliwą porażkę I turze wyborów prezydenckich (ich kandydat zajął dopiero czwarte miejsce) czeka teraz wybór nowego przewodniczącego.
Faymann zasłynął swoją ubiegłoroczną propozycją, by odbierać dotacje krajom sprzeciwiającym się narzucaniu obowiązkowych kwot imigrantów. Jak mówił – „Przeciwnicy kwot nie powinni się czuć zbyt pewnie. Jeżeli odrzucą rozwiązania kompromisowe, to powinniśmy próbować przeforsować kwoty (w głosowaniu) za pomocą większości kwalifikowanej. A równocześnie powinniśmy się zastanowić nad sankcjami, obniżając na przykład środki z funduszy strukturalnych, z których korzystają przede wszystkim kraje wschodnioeuropejskie„.
(na podst. rp.pl, tvp.info oprac. B.W.)









Jeden komentarz