Na Litwie trwa właśnie społeczna akcja protestacyjna pod hasłem „Przez trzy dni nie pójdę do centrum handlowego”. Litwini protestują w ten sposób przeciwko wzrostowi cen w sklepach. Za ten stan rzeczy obwiniają wprowadzenie euro w styczniu ubiegłego roku i monopolizację rynku przez jedną sieć handlową. Inicjatorzy akcji przekonują, że zakupy można zrobić taniej na targowiskach albo w sąsiednich krajach. Wielu Litwinów przyjeżdża w tym celu do Polski. Nieformalnym symbolem akcji stał się zaś kalafior, który podrożał czterokrotnie. Władze kraju przekonują, że to nie euro jest przyczyną problemów, a chciwość handlowców. Premier Litwy Algirdas Butkevicius stwierdził, że wprowadzenie euro niczego nie zmieniło, a „wysokość cen, to kwestia sumienia handlowców„.
(na podst. kurierwilenski.lt, portalspozywczy.pl oprac. B.W.)








