Około czterdziestu członków Ruchu Autonomii Śląska upamiętniło osoby, które zginęły w Warszawie podczas zamachu majowego. Śląscy autonomiści zapalili na ich cześć 379 zniczy pod pomnikiem marszałka Piłsudskiego.
– W tym roku upływa 90 lat od momentu, w którym Józef Piłsudski z posłusznymi sobie oficerami wprowadził w Polsce „dobrą zmianę”, która oznaczała tak naprawdę rządy autorytarne, a dla Górnego Śląska oznaczała faktyczne ograniczenie autonomii (…) nasadzenie sanacyjnego wojewody Michała Grażyńskiego, który nie liczył się w górnośląską specyfiką, z górnośląską odrębnością, który posłusznie wykonywał polecenia z centrali i który tak naprawdę rozpalił antagonizm polsko-niemiecki w regionie. (…). Kiedy słyszymy o tym, że parlament nie może przyjąć uchwały, która potępiałaby zamach majowy, bo miłośnicy dzisiejszej „dobrej zmiany” identyfikują się z tą „dobrą zmianą” roku 1926 – skłania to do smutnej refleksji. Temat ten budzi wiele kontrowersji jedynie wśród tych, którzy do dzisiaj uprawiają kult marszałka Józefa Piłsudskiego, lekceważąc oczywisty fakt, że dopuścił się on politycznego przestępstwa, że był autorem nieuzasadnionego zamachu stanu. Kryzysy demokracji parlamentarnej są czymś dosyć powszednim i oczywistym, i kryzysy na taką skalę, jaką przybrał ten w Polsce z pewnością nie są uzasadnieniem dla brutalnego przejęcia władzy przez wojskową juntę. – mówił przewodniczący RAŚ Jerzy Gorzelik.
Źródło: Polska Agencja Prasowa
Komentarz Redakcji: Pozostaje tylko mieć nadzieję, że jeśli w Polsce nastąpi jakiś nowy zamach majowy, to znajdzie się też nowy Grażyński (w oczach RAŚ głównym grzechem starego była przypuszczalnie walka w powstaniach śląskich przeciw niemieckiej władzy), który rozprawi się z proniemieckimi wichrzycielami na Śląsku, a oni sami skończą w nowej twierdzy brzeskiej albo nowej Berezie. (A.D.)









Jeden komentarz