Bronisław Wildstein jest przeciwny odebraniu Janowi Tomaszowi Grossowi Krzyża Kawalerskiego Orderu Zasługi Rzeczpospolitej Polskiej.
– Jestem bardzo krytyczny wobec pisarstwa prof. Jana Tomasza Grossa. (…). Jeżeli ktoś nie trzyma się faktów w tego typu konkretnych kwestiach, to można mieć obawy, że generalnie mistyfikuje historię. (…). Uważam, że Gross historię mistyfikuje, co jest mu bardzo wygodne. Był czas, że był dobrym historykiem i pisał ciekawe rzeczy jak np. antologia „W czterdziestym nas Matko na Sibir zesłali…”. Wtedy jednak nie znajdował uznania i poklasku na arenie międzynarodowej. Gdy Polakom założył maskę wspólników Hitlera, to poklask zdobył i mam wrażenie, że świetnie na tym korzysta. (…). Nie będę brał udziału w żadnych działaniach mających na celu odebranie mu polskiego odznaczenia. Ktoś mu przyznał order, więc niech ktoś bierze za to na siebie odpowiedzialność. Można Grossa rozliczać i dowodzić, że nie zasłużył na odznaczenie, ale przed samym aktem odebrania mu orderu będę przestrzegał. – powiedział Wildstein.
Zgodnie z ustawą o orderach i odznaczeniach, pozbawiony ich może zostać sprawca czynu, wskutek którego stał się niegodny posiadanego odznaczenia państwowego. Jan Tomasz Gross kwalifikuje się do tej kategorii, ponieważ od wielu lat cynicznie zniesławia naród polski dla pieniędzy, także ostatnio w swoich wypowiedziach dla mediów.
Komentując słowa Wildsteina, portal Nacjonalista.pl trafnie określił je mianem „plemiennej solidarności”.
(Na podstawie wp.pl i nacjonalista.pl opracował A.D.)









3 komentarze