Artur Mikwabia, premier Republiki Abchazji, oświadczył, że w przeciwieństwie do Osetii Południowej jego państwo nie rozważa możliwości wejścia w skład Federacji Rosyjskiej.
– Motywacja Cchinwali jest jasna. Osetyjczycy są podzielonym narodem, część teraz mieszka w Rosji, a część w Osetii Południowej. Dlatego jest chęć ponownego zjednoczenia się. Mamy jednak inną sytuację. (…). Chcemy być niepodległym państwem, a jednocześnie zaufanym i wiernym sojusznikiem wielkiej Rosji. Zasłużyliśmy na swoją niepodległość, oddaliśmy za nią tysiące żyć najlepszych córek i synów. – powiedział Mikwabia reporterom rosyjskiej agencji informacyjnej RIA Nowosti.
(Na podstawie rp.pl opracował A.D.)








