Polska: Niech działa widzialna ręka państwa

10 czerwca wicepremier Mateusz Morawiecki wygłosił przemówienie na 6. Kongresie „Polska Wielki Projekt”.

– Możemy podjąć się sami tego wielkiego dzieła naprawy Rzeczypospolitej; tego dzieła, które ma za zadanie przywrócić Rzeczypospolitej przede wszystkim jej podmiotowość. (…). Dzisiaj rzeczywistość gospodarcza polega na tym, że te kraje, które są zdecydowanie silniejsze, próbują – i udaje im się to świetnie przez ostatnie 100 lat – przedłużyć dalej tę swoją siłę poprzez odpowiednie mechanizmy. (…). Te trzy [reguły swobodnego przepływu towarów, kapitałów i osób w Unii Europejskiej], które świetnie wspierają rozwój gospodarczy krajów już bardzo dojrzałych, (…) one fantastycznie działają. (…). W związku z tym mamy do czynienia z taką sytuacją, że nawet zasadnicze, fundamentalne prawa związane z istnieniem Unii Europejskiej są wykonywane głównie w taki sposób, który służy tym silniejszym. (…). Musimy rozpocząć pracę nad świadomością w naszym narodzie. Bo jeśli się komukolwiek wydaje, że przyszło Prawo i Sprawiedliwość, i już to samo spowoduje, że gospodarka będzie pędziła wspaniale, to jest to myślenie dość płytkie. Musimy zmienić wiele naszych paradygmatów gospodarczych. Do nich należy m.in. to, że trzeba budować więcej polskiego kapitału, mieć więcej własności w polskim kapitale, ale to oznacza, że musimy uczyć się oszczędzania. (…). Chcemy przyciągać ten najbardziej produktywny kapitał zagraniczny, a nie kapitał spekulacyjny. Chodzi nam o bezpośrednie inwestycje zagraniczne, które są inwestycjami technologicznymi, bo dzięki nim uczymy się nowych technologii, zyskują polscy przedsiębiorcy. (…). Dzisiaj widzimy coraz bardziej, że ta niewidzialna ręka rynku osłabiona u nas przez te wiele, wiele lat, w państwach dojrzałych jest bardzo umiejętnie wspierana – jak najbardziej widzialną siłą państwa, państwo wspiera przedsiębiorców. (…). I my też powinniśmy traktować państwo jako najwyższe dobro. – mówił Morawiecki. W przemówieniu padły również bardziej kontrowersyjne słowa.

Kiedy wchodziliśmy do Unii Europejskiej, nikt nie zauważył, że mamy sektor transportowy. Dzisiaj jesteśmy największą potęgą transportową w Europie. Ale to się nie podoba, bo zostało to zauważone przez partnerów i konkurentów; w związku z tym wdrażane są takie rozwiązania jak minimalna płaca w Niemczech czy we Francji, czy np. dyrektywa o pracownikach delegowanych na poziomie całej Unii Europejskiej. (…). To są rozwiązania, które przeszkadzają nam w naszej ekspansji. – stwierdził wicepremier.

Źródło: Polska Agencja Prasowa

Komentarz Redakcji:  Jeżeli Polska ma prawo ustalać minimalne wynagrodzenie dla różnych kategorii pracowników i chronić krajowych przedsiębiorców przed zagraniczną konkurencją, to mają je również Niemcy czy Francja. To część normalnych kompetencji suwerennych państw, w które Unia Europejska czy obce państwa nie powinny móc się wtrącać. (A.D.) 

2 komentarze

Leave a Reply