Po ogłoszeniu ostatecznego wyniku referendum w Wielkiej Brytanii było tylko kwestią czasu, zanim któryś z polskich polityków głównego nurtu wezwie do kneblowania przeciwników Unii Europejskiej. O dziwo, jako pierwszy nie uczynił tego wprost ani Ryszard Petru, ani Grzegorz Schetyna, ani żadna postać tego sortu, lecz prezydent Andrzej Duda.
– To także wyraźny sygnał dla przywódców Unii Europejskiej, że w tej sytuacji musimy zachować jedność i spójność. Po drugie, trzeba czynić wszystko, by uniknąć efektu domina, by społeczeństwa kolejnych krajów nie powiedziały, że nie chcą być członkami europejskiej wspólnoty. – powiedział prezydent na konferencji prasowej w Krakowie.
Źródło: Polska Agencja Prasowa
Komentarz Redakcji: Urzędujący prezydent Rzeczypospolitej Polskiej expressis verbis obwieścił, że ewentualną wolę innych społeczeństw Europy opuszczenia brukselskiego tworu, choćby wyrażoną zgodnie z wszelkimi procedurami wymaganymi przez obecny ustrój, należy zlekceważyć lub złamać. Dla PiS „jedność i spójność” Unii Europejskiej jest zawsze ważniejsza od suwerenności państw narodowych, a także od interesów Polski. My wiemy to od początku, a od chwili podpisania traktatu lizbońskiego tylko ślepy może tego nie zauważać. (A.D.)









3 komentarze