23 czerwca w kubańskiej Hawanie prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos i Timoleon Jimenez, dowódca partyzantki FARC, zawarli porozumienie kończące trwającą od przeszło 50 lat wojnę domową. Konflikt wybuchł w 1964 roku i według szacunków pochłonął około 250 tysięcy ofiar. Porozumienie wymaga ratyfikacji drogą referendum.
Prezydent Santos przyznał, że Kolumbia nadal pogrążona jest w przemocy z powodu wojen narkotykowych, ale zakończenie walk z FARC oznacza usunięcie największej przeszkody na drodze do pokoju. Zauważył też, że większość mieszkańców tego kraju nie pamięta przedwojennych czasów i wychowało się w warunkach wojny. Jak wspomniał, sam otrzymał od matki karabin, gdy wstępował do marynarki wojennej.
Poza przedstawicielami zwaśnionych stron w uroczystości zawarcia pokoju brali udział również prezydent Kuby Raul Castro i przywódca Wenezueli Nicolas Maduro. Ten ostatni odegrał szczególnie ważną rolę jako pośrednik między rządem Kolumbii a komunistyczną partyzantką.
(na podstawie theguardian.com opracował RS)








