– Rząd brytyjski nie ma już demokratycznego mandatu do reprezentowania poglądów Północy w jakichkolwiek przyszłych negocjacjach z Unią Europejską. Uważam, że ciąży na nim polityczny imperatyw rozpisania „border poll”. (…). Znajdujemy się teraz na niezbadanych wodach, nikt tak naprawdę nie wie, co się teraz stanie. Konsekwencje dla nas wszystkich na wyspie Irlandia są absolutnie ogromne. Może to mieć daleko idące skutki dla naszej gospodarki. – tak wynik referendum w sprawie Brexitu skomentował 24 czerwca Martin McGuiness, wicepremier w autonomicznym rządzie Irlandii Północnej, reprezentujący partię Sinn Féin.
Border poll oznacza referendum w sprawie wyjścia Irlandii Północnej ze Zjednoczonego Królestwa i jej połączenia z republiką Irlandii. Poprzednie takie referendum odbyło się w 1973 r.
Wcześniej przewodniczący Sinn Féin w Irlandii Północnej, Declan Kearney, obwieścił, że jeśli Wielka Brytania opuści Unię Europejską, to brytyjski rząd „utraci wszelki mandat”, by reprezentować interesy mieszkańców Irlandii Północnej.
(Na podstawie PAP)








