Polska: Ukraińcy atakują Straż Graniczną i konsula

Mieszkańcy przygranicznych miejscowości Obwodu Lwowskiego zablokowali drogi do czterech przejść granicznych z Polską. Zaatakowali samochód polskiego konsula, który wracał z dziećmi, dochodzi także do aktów przemocy wobec innych Polaków przekraczających granice i funkcjonariuszy Straży Granicznej.

Zablokowane są przejścia Hrebenne-Rawa Ruska, Medyka-Szeginie, Korczowa-Krakowiec i Budomirz-Hruszów. Ukraińcy protestują przeciwko czasowemu zawieszeniu przez Polskę ze względów bezpieczeństwa od 4 lipca br. małego ruchu granicznego przed planowanym na 8-9 lipca szczytem NATO w Warszawie i Światowymi Dniami Młodzieży pod koniec tego miesiąca.

W Rawie Ruskiej około 100 osób blokuje ruch samochodów w obie strony. Protestujący zachowują się agresywnie, kopią samochody, które próbują przejechać.

Jak podaje ukraiński portal UNN, zaatakowany został także samochód polskiego konsula.

„Kiedy dowiedzieliśmy się, że to auto polskiego konsula, który wraca do domu z dziećmi, protestujący zagrodzili mu drogę i zaczęli kołysać samochodem. Oderwali także klamkę. W wyniku tego samochód zaczął się cofać i najechał na ludzi. Jeden chłopak leży nieprzytomny” – twierdzi Zienkiewicz.

Incydent z polskim samochodem dyplomatycznym potwierdził rzecznik lwowskiej policji Wadim Rtiszczew. Według niego, polski Peugeot 310 próbował objechać protestujących poboczem, potrącił człowieka i kilka metrów wiózł go na masce. Policja zapewnia, że mężczyzna przeżyje, podobnie jak pozostali ranni.

Tymczasem przed granicą tworzy się coraz dłuższy korek, obecnie stoi w nim w upale ok. 200 samochodów – zarówno auta osobowe, jak ciężarówki i autokary. Kierowcy i pasażerowie skarżą się na brak wody.

„Protestujący żądają otwarcia przejścia dla małego ruchu granicznego. Mówią, że wyjazdy handlowe do Polski to dla nich jedyne źródło utrzymania. Odblokować drogi nie zamierzają” – mówi jeden z zatrzymanych kierowców Siergiej Małychin.

Na miejsce konfliktu przyjechał deputowany Rady Najwyższej Władimir Parasiuk, który zapewnił, że „w Kijowie już wiedzą o problemie i szukają rozwiązania”. Koordynator blokady  informuje też o zablokowaniu kolejnych przejść granicznych. „Oderwali ich od koryta” – tak agresywne zachowanie przygranicznych handlarzy komentuje portal News.UA.Today.

Motywując to względami bezpieczeństwa, Polska od 4 lipca przywróciła na miesiąc kontrole na granicach z Czechami, Niemcami, Słowacją i Litwą i wzmocniła posterunki na granicy z Rosją, Ukrainą i Białorusią.

Zawieszono też uproszczony tryb wjazdu dla Ukraińców ze strefy przygranicznej i wstrzymano ruch przygraniczny z rosyjskim Obwodem Kaliningradzkim. O decyzji tej polskie władze uprzedziły wcześniej.

Jak donosi „Kurier Lubelski”, na miejscu są ukraińscy pogranicznicy i policja. Nie reagują, lecz jedynie bezczynnie obserwują sytuację. Nie mamy wpływu na to, co się dzieje po stronie ukraińskiej. To terytorium innego kraju i nie możemy tam interweniować – skomentował Dariusz Sienicki, rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej .

(Na podst. kurierlubelski.pl, espreso.tv, reporters.pl)

im578xAny-1113

3 komentarze

Leave a Reply