Michał Mazur: Czego Polacy mogą nauczyć się od Kurdów?

Agencja prasowa FarsNews podaje (powołując się na źródła kurdyjskie), że USA zostawiło Syryjskie Siły Demokratyczne (w skrócie SDF – składające się głównie Kurdów) bez wsparcia lotniczego w trakcie ofensywy na północy muhafazy (prowincji) Rakka i w płn-wsch. Aleppo. Do końca nie wiadomo dlaczego – nie sposób wskazać bezpośrednich przyczyn taktycznych, które by zmuszały USA do wyboru takiego rozwiązania. Zwłaszcza patrząc na to, jak znaczne są możliwości Amerykanów.

Tak czy owak, w ostatnich dniach dżihadyści z ISIS/Daesh zadali ciężkie straty SDF – zwłaszcza w okolicach Ein Issa (płn. Rakka) i Mandżib (płn-wsch. Aleppo). Warto wspomnieć, że zaledwie dzień wcześniej kurdyjscy bojownicy przebili się na pozycje znajdujące się w odległości zaledwie 200 metrów od centrum miasta Mandżib – zajęcie którego pozwoliłoby na odzyskanie przez Kurdów kontroli nad strategiczną drogą z miasta Dżarbalus, leżącego przy granicy z Turcją – którą z terytorium tureckiego dostarczane jest zaopatrzenie i rekruci dla różnych frakcji dżihadystycznych w Syrii.

Już wcześniej uwidaczniały się pewne kłopoty Syryjskich Sił Demokratycznych w płn. Syrii – ostatnia przed ofensywami akcja mobilizacyjna spotkała się z obojętnością lub wręcz niechęcią wielu jej mieszkańców (także Kurdów!), nadto znowu pojawiły się doniesienia o werbowaniu nieletnich obojga płci, w wielu przypadkach wbrew woli ich rodziców. Tę ostatnią sprawę obserwuje także Human Rights Watch.

Pomimo tych trudności, dwa dni temu rano SDF za pomocą celnego ognia artyleryjskiego zdołał zniszczyć znajdujące się w kontrolowanych przez ISIS okolicach Mandżib bazę szpiegowskich dronów oraz warsztaty, w których wytwarzano bomby. Wyeliminowano także jednego z dowódców polowych ISIS w płn. wsch. części miasta, zaś na jego przedmieściach rozpoczęto walki o odzyskanie kontroli nad trasą Mandżib-Dżarbalus.

Nie wiadomo natomiast, jak rozwija się sytuacja na froncie w okolicach Rakki – ani też, czy amerykańscy „doradcy wojskowi” nadal uczestniczą w tamtejszej ofensywie SDF.

Nieraz miewaliśmy zastrzeżenia co działań grup kurdyjskich w pewnych kwestiach – takich jak traktowanie przez nich Asyryjczyków-chrześcijan, kolaboracja z USA i innymi państwami osi euroatlantyckiej przeciwko legalnej władzy w Syrii oraz próby narzucenia swej ideologii (marksizm kulturowy w wersji bliskowschodniej?) mieszkańcom północnej Syrii, także tym nie-kurdyjskim, czemu na Xportalu nieraz dawaliśmy wyraz w różnych artykułach i notkach. Jednak pozostawienie SDF przez USA w środku ofensywy przeciwko tak zdegenerowany i nieludzkim przeciwnikom jak ISIS woła o pomstę do nieba.

W tym samym czasie pewien polski, proamerykański „ekspert” zamieścił analizę geopolityczną (level Facebook) w związku z sytuacją syryjskich Kurdów. Nie zająknął się ani słowem o problemach, nadal gloryfikując „sojusz” USA z Kurdami. Faktycznie, to dopiero sojusznik, który najpierw pcha cię do ofensywy, przekonując że wszystko będzie dobrze, „damy radę” i w ogóle – a potem zostawia bez wsparcia lotniczego w jej trakcie. I to w momencie, gdy wrogowie otrzymali znaczne wsparcie tak w rekrutach, jak i w sprzęcie.

Jaka z tego płynie nauka dla Polski? Wbrew histerii wywoływanej przez obecny rząd, na chwilę obecną Polska nie jest w złym położeniu geopolitycznym, zaś atak rosyjski nam nie zagraża. Zdają sobie z tego sprawę także te kręgi, które nie angażują się w politykę sensu stricto, za to stoją na straży państwa polskiego.

Natomiast nie wolno wpychać Ojczyzny do wojny, nie można pozwalać rządzącym na pogorszenie międzynarodowej pozycji Rzeczypospolitej. Oby politycy z ‎PiS‬ wreszcie się czegoś nauczyli – niech będzie dla nich przykładem tragedia syryjskich Kurdów, wepchniętych do ofensywy przez USA, a następnie zostawionych przezeń samym sobie.

Michał Mazur

pobrane (7)

Leave a Reply