Nadia Sawczenko zaproponowała niedawno władzom w Kijowie uruchomienie bezpośrednich rozmów z przywódcami Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej, z pominięciem tzw. formatu mińskiego, czyli pośrednictwa państw trzecich. Na negocjatora ze strony ukraińskiej zaproponowała siebie.
W odpowiedzi władze DRL oznajmiły, że są gotowe do podjęcia takich rozmów, o ile Sawczenko otrzyma odpowiednie pełnomocnictwo od rządu Ukrainy.
– Można się spotkać. Tylko najpierw powinienem rozumieć, o czym będzie mowa. Bo samo spotkanie na neutralnym terytorium bardziej przypomina PR, przeciwko któremu niby opowiada się Sawczenko. Jestem gotowy do wysłuchania propozycji dotyczących agendy. Jeśli Sawczenko zaproponuje omówienie konkretnych i rzeczywiście ważnych rzeczy, to można się spotkać. (…). Kijów hamuje proces miński, trzeba rozmawiać ze wszystkimi gotowymi do rozmów, ale mówić o realnych rzeczach, a nie uprawiać PR. – zastrzegł przy tym Aleksandr Zacharczenko w rozmowie z Doniecką Agencją Informacyjną.
Z kolei przywódca ŁRL Igor Płotnicki stwierdził, iż nawiązanie dialogu z Sawczenko może być owocne, o ile uda jej się sformować własną frakcję parlamentarną w ukraińskiej Radzie Najwyższej.
(Na podstawie pl.sputniknews.com opracował A.D.)









Jeden komentarz