Drugiego sierpnia dżihadyści syryjscy trzeci dzień z rzędu kontynuowali natarcie na pozycje syryjskich sił rządowych i ich sojuszników w Aleppo – próbując znieść pierścień oblężenia wokół wschodnich dzielnic miasta, gdzie nadal bronią się islamiści (tzw. „umiarkowana opozycja”).
Atakujący od południowego zachodu napastnicy zajęli pasy terenu na dość długim odcinku frontu, jednak do przerwania oblężenia wschodniego Aleppo jest nadal daleko. Walki są niezwykle ciężkie, głównie ze względu na wielką liczbę nacierających z zewnątrz dżihadystów (ponad pięć tysięcy – jest to jedna z największych ofensyw, jakie do tej pory miały miejsce w Syrii). Do tego grupy islamistyczne broniące się wewnątrz okrążonych dzielnic miasta również próbowały znieść pierścień oblężenia; z niewielkim skutkiem jednak, jeśli chodzi o zdobyte terytorium. Nie odnieśli żadnych sukcesów także na tych odcinakach wewnątrz miasta, gdzie ich pozycje stykały się z kurdyjskimi.
W dzielnicy Ramouseh kilku żołnierzy rządowych zginęło w eksplozji, gdy dżihadystom udało się wysadzić tunel pod budynkiem zaadaptowanym na koszary. W ciągu dnia na całym jej obszarze trwały intensywne walki; następnie znalazł się on pod intensywnym ostrzałem rakietowym terrorystów. Wcześniej źródła „rebeliantów” (islamistycznych) podawały, że na terenie dzielnicy wzięto do niewoli kilkudziesięciu żołnierzy sił rządowych. Jednak te doniesienia pozostają nadal niepotwierdzone.
Pomimo skoncentrowania dostępnych sił i środków na odpieraniu nadchodzącej z zewnątrz ofensywy, syryjskiemu wojsku i sojusznikom udało się zająć około 40 proc. obszaru Obozu Handarat (od lat zamieszkanego przez uchodźców palestyńskich), eliminując około 70 islamistów. W lokalnych starciach brała także udział prorządowa brygada Liwaa Al-Quds, złożona z Palestyńczyków syryjskich.
W przeciągu dwóch pierwszych dni kontrofensywy dżihadyści stracili około 800 zabitych (wg szacunków rosyjskiego Ministerstwa Obrony); ich wczorajsze straty pozostają nadal nieznane, choć na pewno są również bardzo wysokie. Straty sił rządowych i ich sojuszników na lądzie można szacować na ponad setkę walczących. Do tego należy doliczyć zestrzelony rosyjski helikopter; zginęli wszyscy członkowie jego załogi (pięć osób).
(Na podst. Al-Masdar News oprac. M. M.)








