Wczoraj w godzinach porannych pod wodzą „przefarbowanej” Al-Nusry (obecnie Jabhat Fateh Al-Sham) rozpoczęło się skonsolidowane natarcie terrorystów na budynki szkoły i bazy artylerii, usytuowane na południowo-zachodnich obrzeżach Aleppo.
Pozycje armii rządowej i Hezbollahu atakowano za pomocą samochodów-bomb (VBIED), czołgów, broni ciężkiej i artylerii. Terroryści byli flankowani z dwóch stron ogniem i atakowani z powietrza, stracili co najmniej 200 bojowników, 2 dowódców polowych, jednego „emira” i 3 czołgi. Mieli jednak spore rezerwy osobowe, które kolejno włączali do bitwy. W międzyczasie także od drugiej strony, z zamkniętych pierścieniem okrążenia dzielnic atakowali islamiści, ich atak został dość szybko odparty. Jednak nacierające z zewnątrz potężne siły kontynuowały natarcie, pomimo znacznych strat własnych. Dziś (8.08) w godzinach porannych po kolejnej fali ataków udało im się zmusić wojska rządowe do wycofania się na pozycje zapasowe. Straty sił wiernych rządowi nadal pozostają nieznane – wiadomo jednak, że zginęło kilkudziesięciu kombatantów. W mediach społecznościowych islamiści i ich stronnicy dali już wyraz swej dzikiej radości z powodu sprofanowania zwłok poległych…


Dziś około godziny 10:00 kanały medialne dżihadystów zaczęły podawać wiadomości o zajęciu Szkoły Artylerii i przejęciu pewnych rezerw zgromadzonej tam broni – na opublikowanych zdjęciach udało jednak zidentyfikować starego typu haubice M-30 122 mm, wz. 1938 (można domniemywać, iż nowszy sprzęt został ewakuowany, jak sugeruje część źródeł). Kolejną linią obrony sił rządowych stał się budynek Szkoły Technicznej, usytuowany zaraz na północ od bazy.
Jednak według części komentatorów miał miejsce skuteczny kontratak sił rządowych na terytorium zajętej przez Al-Nusrę bazy – około godz. 10:20 Reda Albasha, reporter Al-Mayadeen podawał, że część punktów na jej terenie została odbita, dla wojsk rządowych nadchodzą też posiłki (zapewne z okolic miasta Hama).
Natomiast koło godziny 11.00 islamiści zamknięci w mieście rozpoczęli natarcie w Al-Ramouseh.
Chaos informacyjny i sprzeczne doniesienia z pola bitwy stały się normą – przykładem niech będzie dzisiejsza sytuacja, kiedy to salafici pochwalili się zajęciem budynków Szkoły Technicznej na północ od bazy artyleryjskiej, podczas gdy z tego właśnie miejsca nadawał korespondent irańskiej PressTV, Hosein Mortada.

Sytuacja jest niezwykle dynamiczna, ważą się losy najważniejszej bitwy w północnej Syrii. Część ekspertów (bądź osób chcących być uważanymi za takowych) podaje nawet, że dziś może zostać przełamane oblężenie rządowe. Jest to możliwe przy tej dysproporcji sił lądowych: liczbę terrorystów w początkach kontrofensywy szacowano na ok. 6-8 tys. – więc nawet przy wsparciu lotnictwa rosyjskiego i własnego, sytuacja wojsk syryjskich i ich sojuszników staje się niepewna. Jako że większość z sił terrorystów została skoncentrowana w natarciach na około 20-kilometrowym odcinku frontu na obrzeżach zachodniego i południowo-zachodniego Aleppo, od paru dni to właśnie tam toczą się najbardziej intensywne walki.
Sprzeczne doniesienia medialne nadchodzą także z innego frontu walk: w Manbidż, gdzie trwa kurdyjska ofensywa na pozycje ISIS. Wg komunikatu Agencji Prasowej AFP ostatnie pozycje ISIS w mieście zostały zajęte ok godz. 10 czasu polskiego – jednak w kilkadziesiąt minut później ukazało się dementi ze strony… samego SDF/YPG. Walki trwają nadal.
(Oprac. M.M.)








Jeden komentarz