Rodrigo Duterte, urzędujący od czerwca bieżącego roku prezydent Filipin, przed objęciem urzędu wygłosił jako elekt przemówienie, w którym zachęcił współobywateli do zabijania dilerów narkotykowych.
Społeczeństwo aktywnie odpowiedziało na wezwanie nowego prezydenta. Do lipca, według danych policji, zastrzelono stu dziesięciu dilerów. Ich ciała, z doczepionym podpisem informującym o przyczynie dokonania egzekucji, są porzucane na widoku publicznym. Poza handlarzami narkotyków samosądów dokonano również na kilku gwałcicielach. Organizacje pozarządowe twierdzą, że zginęło znacznie więcej osób, niż oficjalnie podają władze bezpieczeństwa.
(Na podstawie nacjonalista.pl opracował A.D.)









Jeden komentarz