W Święto Wojska Polskiego minister obrony narodowej Antoni Macierewicz złożył wieniec na grobie generała Marka Bezruczki, ukraińskiego dowódcy, który w 1920 r. walczył w wojnie polsko-bolszewickiej w szeregach sprzymierzonej z Polakami armii Ukraińskiej Republiki Ludowej i m.in. dowodził obroną Zamościa przed bolszewikami. Uroczystość odbyła się na Cmentarzu Prawosławnym na warszawskiej Woli, gdzie znajdują się groby blisko stu oficerów Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej.. Uczestniczył w niej również przewodniczący polsko-ukraińskiej grupy parlamentarnej, poseł Michał Dworczyk z PiS. Minister złożył także wieniec pod zbiorowym pomnikiem żołnierzy Ukraińskiej Republiki Ludowej, uczestników wojny 1920 roku.
Gen. Marko Bezruczko (ur. 1893 w Tokmaku, zm. 1944 w Warszawie) był dowódcą 6. Siczowej Dywizji Strzelców Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej. W kwietniu 1920 r. została ona podporządkowana 3. Armii Wojska Polskiego i otrzymała rozkaz wymarszu na front. Liczyła wówczas ponad 2.000 żołnierzy. 7 maja dowodzona przez Bezruczkę dywizja wraz z polskimi wojskami zajęła Kijów. Potem wspólnie z polskimi żołnierzami 31. Pułku Strzelców Kaniowskich, z powodzeniem broniła Zamościa przed 1. Armią Konną komandarma Siemiona Budionnego w walkach między 29 a 31 sierpnia. Dzięki temu Wojsko Polskie zyskało czas i 31 sierpnia połączone siły polskie i ukraińskie były w stanie rozbić Konarmię Budionnego podczas bitwy pod Komarowem.
Grupa ponad dwudziestu posłów PiS postanowiła zwrócić się do prezydenta miasta Warszawy o podjęcie działań na rzecz budowy pomnika Wschodnich Sojuszników Polski w Wojnie 1920 roku. Posłowie zbierają podpisy pod listem, który ma być przekazany do ratusza 17 września. Wojna bolszewicka, a w szczególności udział w niej sojuszniczych oddziałów m.in. ukraińskich atamana Symeona Petlury oraz białoruskich generała Stanisława Bułak-Bałachowicza przez lata komunizmu były tematem tabu. Również po roku 1989 nie oddaliśmy w sposób właściwy hołdu naszym sojusznikom, którzy ramię w ramię z żołnierzem polskim przelewali krew oraz przyczynili się do powstrzymania nawały bolszewickiej. – napisano w liście. Jego autorzy stwierdzają, że w Warszawie powinno znaleźć się miejsce, w którym będziemy mogli oddawać hołd naszym wschodnim sojusznikom, którzy przyczynili się do obrony niepodległości w roku 1920. Sugerują, aby do budowy pomnika wykorzystać cokół usuniętego z Placu Wileńskiego pomnika tzw. „polsko-radzieckiego braterstwa broni”. Przekonują, iż byłby to ważny i symboliczny gest, kiedy postument pomnika przypominającego sowieckie zniewolenie naszego Kraju stałby się podstawą pomnika poświęconego wschodnim sojusznikom – bratnim narodom, które wspólnie z nami walczyły o niepodległość z bolszewicką przemocą.
(Na podstawie Polskiego Radia i PAP)









Jeden komentarz