Syria: Kurdowie pod osłoną USA zaatakowali siły syryjskie

Poniedziałek, 22 sierpnia – szósty dzień trwają starcia w mieście Hasaka w północno-wschodniej Syrii, kontrolowanym dotychczas w 3/4 przez siły kurdyjskie, a w 1/4 przez syryjskie, wierne rządowi w Damaszku. Bezpośrednią przyczyną ich wybuchu był atak dokonany 16 sierpnia przez kurdyjską jednostkę Asayish, pełniącą także funkcje policji (oraz aparatu represji) samozwańczych władz kurdyjskich w północnej Syrii. Mieli oni wystrzelić z granatnika RGP w stronę posterunku NDF (syryjskiego odpowiednika Obrony Terytorialnej) raniąc kilkunastu Syryjczyków. Starcia trwały także całą noc (z 16 na 17 sierpnia) oraz następny dzień, na pomoc wspieranym przez siebie stronom przyszła także ludność cywilna, zarówno kurdyjska jak i arabska. Oddziały wierne syryjskiemu rządowi 18 sierpnia zostały odcięte od bazy wojskowej Kawkab, znajdującej się na północny wschód od miasta. W odpowiedzi na to, p godz 17:45 czasu lokalnego zaczęły się też naloty syryjskiego lotnictwa (Su-24) – w rejonach dzielnic Mesakin, Mifti oraz Til Hacer.

Amerykanie niemal natychmiast wysłali samoloty F-15 (prawdopodobnie z bazy Incirlik w Turcji) by przeszkadzać w nalotach siłom syryjskim; według słów rzecznika Pentagonu gen. Jeffa Daviesa stało się tak, ponieważ w mieście i okolicach rozmieszczone są siły specjalne USA oraz państw tzw. Koalicji (nie sprecyzowano jednak, których). Davies uzasadniał ich obecność tam powołując się na operację „Inherent Resolve” przeciwko ISIS, zapowiadając także, że „amerykańskie maszyny będą bronić oddziałów na lądzie, gdyby zostały zaatakowane„. Jednocześnie strona amerykańska zapowiedziała, że nie dąży do ustanowienia strefy bezprzelotowej nad miastem. Jeszcze tego samego dnia miały także miejsce negocjacje syryjsko-kurdyjskie, nieudane jednak. Następnego dnia Amerykanie ogłosili wycofanie sił specjalnych (własnych jak i koalicjantów) na bliżej niesprecyzowane „bezpieczniejsze pozycje”, znajdujące się jednak nadal na terytorium Syrii. Miał także miejsce incydent powietrzny nad miastem – amerykańskie maszyny przechwyciły dwa syryjskie Su-24, zmuszając je do zawrócenia. Pomimo tego, strona syryjska kontynuowała naloty, które okazały się dość skuteczne (jak na niewielką ilość maszyn biorących w nich udział) – 19 sierpnia zbombardowano kwaterę Asayish, a dwa dni później, 21 sierpnia bomby spadły na sztab SDF (Syrian Democratic Forces – w których dominujący komponent stanowi YPG).

Kurdyjska Rada Narodowa (ENKS) wezwała 19 sierpnia obie strony do zaprzestania działań zbrojnych, jednak dowództwo YPG i Asayish odmówiło, ściągając do miasta posiłki – czego siły syryjskie nie są w stanie zrobić, nie mając żadnego połączenia lądowego z innymi terenami pod kontrolą rządu. W celu uniknięcia okrążenia musiały się one wycofać z wielu dzielnic Hasaki. Następnego dnia burmistrz miasta, Muhammed Za’al Al-Ali, naciskał na YPG by zaprzestano walk przeciwko siłom rządowym, powołując się na fakt, że wcześniej walczyli wspólnie przeciwko ISIS. Jednakże przywództwo polityczne kurdyjskiej partii PYD zażądało, by wszystkie wojska syryjskie opuściły miasto – żądania te zostały odrzucone przez stronę syryjską. Walki zostały wznowione w południe tego samego dnia. Nazajutrz, 21 sierpnia zaczęła się wielka ofensywa sił kurdyjskich popierających PYD – walki były szczególnie zacięte w obrębie dzielnic Guweiran, Al-Askari, wschodniej części osiedla Nashwa oraz „czerwonych willi” (Red Villas). Wiele pozycji przechodziło z rąk do rąk, pod koniec dnia rządowe zostały zmuszone do wycofania się ze wschodniej części dzielnicy Guweiran (mapka poniżej).

Hasakah-20-August-2016

Wczoraj w godzinach nocnych (21 sierpnia) dzięki dyplomatycznej interwencji Rosji zostało zawarte „teoretyczne” zawieszenie broni miedzy stronami. Uzgodniono przetransferowanie rannych obojga stron do szpitali w sąsiednich miastach oraz dalsze rozmowy pokojowe w poniedziałek. Nadto, siedem z posterunków NDF zajętych przez siły kurdyjskie miało zostać im zwrócone (wg informatorów irańskiej PressTV). Jednak wkrótce po ogłoszeniu zawieszenia broni AFP podawała, cytując informatora kurdyjskiego, że żadne zawieszenie broni nie zostało zawarte – lub raczej, jakby należało to interpretować, Kurdowie nie czuli się zobligowani do przestrzegania jakichkolwiek umów. Jak okazuje się dziś, 22 sierpnia, siły kurdyjskie w godzinach popołudniowych zajęły kwaterę NDF, kontrolują też drogę (oraz ronda) w południowej części miasta. Również stadion miejski (zaadaptowany przez Syryjczyków na bazę wypadową) jest otoczony prze YPG – podobnie jak rejon więzienia, które stanowi kolejny umocniony punkt oporu. Pojawiły się też doniesienia (na razie niepotwierdzone), że syryjskie NDF broniące dotychczas wschodniej części osiedla Nashwa wycofało się do al-Layliyah. Okrążeni Syryjczycy z NDF zmagają się z brakiem posiłków i zaopatrzenia. Z militarnego punktu widzenia, ich sytuacja wygląda niekorzystnie.

Według komunikatu wydanego dosłownie godzinę temu przez przedstawicieli zajmujących się sprawami zdrowotnymi przy kurdyjskiej administracji, w starciach zginęło 48 osób, a 136 zostało rannych. W wyniku walk miasto opuściło ponad 80 procent jego mieszkańców, pozostali zaś zmagają się z brakiem wody pitnej i prądu.

Co ciekawe, sprawdzając na samym początku starć (16 sierpnia) jaką wersję wydarzeń przedstawiały nadające w języku angielskim media kurdyjskie, można się było bardzo zdziwić – gdyż nie przedstawiły ŻADNEJ. Wówczas kurdyjskie media jeszcze o tym nie pisały. Następnego dnia starcia nabrały intensywności, ale np. dla redaktorów jednego z głównych portali kurdyjskich ważniejsze od doniesień z Hasaki były…. poszukiwania „złotego pociągu” w Polsce (sic!). Naloty przyszły później – wtedy dopiero zaczęli pisać i wzywać na pomoc „wujka Amerykę”. Niestety, Kurdowie syryjscy będą cierpieć przez głupotę swego politycznego przywództwa, które nie wyczuło zmian politycznych, na dodatek grając zbyt ostro – choćby ostatnio, gdy przywódca PYD Salih Muslim poparł zbrojne grupy kurdyjskie destabilizujące od kwietnia br. pogranicze Iranu. Wcześniej zamknięte zostało biuro PYD w Moskwie, oficjalnym powodem był „zbyt wysoki czynsz” (sic!). A parę dni później, już w trakcie trwania starć w Hasace okazało się, że operująca w Turcji PKK odcina się od grup kurdyjskich z Iranu (dystansując się tym samym od polityki PYD) – widząc, że sytuacja geopolityczna się zmienia, zaś tureckie władze już oficjalnie dopuszczają możliwość pozostania prez. Asada na stanowisku „w okresie przejściowym”, ogłaszają zamknięcie granicy z Syrią (deklarując, że chcą powstrzymać napływ dżihadystów na terytorium Syrii) oraz współpracę w zakresie bezpieczeństwa z Iranem i Rosją. Działania PYD – zmierzające do wyeliminowania syryjskiej enklawy wewnątrz kontrolowanego przez siebie miasta – należy interpretować jako wynikającą ze strachu próbę konsolidacji własnej pozycji.

(na podst. Al-Masdar, FarsNews, Wall Street Journal, Ekurd.Net sporządził M.M)

Komentarz Redakcji: W tak napiętej sytuacji wystarczy jeden incydent, zestrzelenie samolotu amerykańskiego przez rosyjski (lub na odwrót) i może wybuchnąć kolejna wojna światowa. Przez to, że 16 sierpnia Kurdowie zaatakowali posterunek NDF w Hasace, strzelając z RPG. Powiecie, że Hasaka jest daleko, i to wszystko nas nie dotyczy? Sarajewo też leży daleko od nas, a jednak to, co zdarzyło się tam w 1914 roku doszło także na ziemie polskie i dalej – w postaci wojny.

Leave a Reply