Dziedzic osmańskiego tronu sułtańskiego, książę Abdülhamid Kayıhan Osmanoğlu określił w wywiadzie dla portalu haber7.com neokonserwatywny Ruch Gulena jako jedną z najbardziej niebezpiecznych organizacji terrorystycznych.
Nieudany zamach kemalistów i gulenowców z 15. lipca był, według księcia, punktem zwrotnym w historii Turcji. „Wyszliśmy wówczas na ulice z naszym narodem (…) Noc 15. lipca pokazała, że naród turecki nie boi się już nikogo, co pokażemy teraz światu”.
„Jesteśmy przekonani, że żołnierze którzy próbowali przeprowadzić wojskowy zamach stanu, bombardowali parlament, okupowali lotniska, żołnierze którzy atakowali czołgami naród, że żołnierze ci są narzędziami we wrogiej grze wywiadowczej.
To państwo jest teraz nasze. Jedność i integralność tego szlachetnego ludu, którą symbolizujemy, została przywrócona. Deputowani wybrani przez naród cieszą się jego poważaniem. Organizacja Gulena została pokonana dzięki sile tureckiego narodu. Naszemu państwu pozostawiamy wybór najlepszego sposobu, jak ukarać winnych. Należy strzec się, po nieudanym zamachu, czarnej propagandy uprawianej w społecznościowych środkach masowego przekazu przeciw narodowi tureckiemu.
Zawsze mówiłem, że gdy wrócimy do władzy, doprowadzimy gulenowców do szaleństwa. Zjemy gulenowców i pokażemy to światu zachodniemu. Od dzieciństwa wiedziałem, że Ruch Gulena to zdrajcy. Nie lubię Fethullaha Gulena. Jego organizacja zawsze stanowiła przeszkodę dla tureckiej rodziny sułtańskiej. Sprawa naszego spadku ciągnęła się przez lata z powodu obstrukcji sędziów i prokuratorów związanych z tą organizacją. Ruch Gulena posługiwał się imieniem Osmanów dla swoich własnych celów. Zawsze jednak nienawidził sprawy osmańskiej. To niebezpieczna międzynarodowa organizacja terrorystyczna” powiedział książę Osmanoğlu.
Opracował: Ronald Lasecki
Na podstawie: http://www.haber7.com/guncel/haber/2058752-osmanoglu-biz-geriye-donersek-bati-deliye-doner (23.08.2016).
