Wczoraj (25.08.) w późnych godzinach wieczornych między syryjskim rządem a frakcjami islamistów w Daraya (mieście położonym 6 km na południowy zachód od centrum Damaszku, stanowiącym część aglomeracji) zostało osiągnięte porozumienie, na mocy którego terroryści zobowiązali się do opuszczenia miasta.
„Po pięciu latach, Daraya wraca do syryjskiego narodu i państwa” – informowała agencja SANA.
Rebelianci zdecydowali się na złożenie broni wkrótce po zwycięskiej ofensywie syryjskich sił rządowych, które atakując pośrodku pozycji przeciwnika, niemalże przecięły tereny pod kontrolą wroga na pół – w końcowym momencie ofensywy północne i południowe pozycje armii syryjskiej w mieście dzieliło zaledwie 500 metrów. Islamiści, zdając sobie sprawę, że kontynuowanie walk zakończy się fragmentacją terenów miejskich pod ich kontrolą na dwie osobne enklawy (łatwiejsze do spacyfikowania) rozpoczęli negocjacje ze stroną rządową. Wg informacji udzielonych wczoraj wieczorem przez Marwana Obeida, odpowiednika miejscowego burmistrza, ustalono, że przeznacza się cztery dni na ewakuację bojowników, ich rodzin oraz osób cywilnych chcących opuścić poważnie zniszczone miasto. Cywile zostaną ulokowani w Damaszku i okolicach, na miejscu pomocy medycznej będzie udzielał także Czerwony Półksiężyc (odpowiednik Czerwonego Krzyża). Zadbano też o zabezpieczenie większej ilość miejsc w szpitalach.
Obeid dodał także, że układ przewiduje możliwość opuszczenia miasta przez 700 bojowników wraz z rodzinami i przeniesienia ich do muhafazy (prowincji) Idlib. Warunkiem jest przekazanie broni syryjskiej armii. Udającym się do Idlib nie wolno też zabierać ze sobą pieniędzy, złota ani kosztowności – by nie zostały użyte do finansowania działalności terrorystycznej. Jak się okazało, dziś rano (26.08.) pierwsza grupa została przewieziona do Idlib podstawionymi autokarami. Oprócz tego w okolice Damaszku wyruszyła pierwsza grupa z 4. tys cywilów, którzy stracili dach nad głową. Decydując się na umożliwienie islamistom poddania się i szybkiego zakończenia oblężenia, syryjskie władze po raz kolejny wybiły oręż z rąk propagandystom zachodnim (oskarżającym je o nieliczenie się z dobrem ludności cywilnej), a tym samym zluzowały znaczne siły zbrojne.
W wyniku zwycięskiej operacji ok. 2,5 tys żołnierzy 4 Dywizji Zmechanizowanej będzie można przenieść do walk w Aleppo – wspomagając syryjską armię i ich sojuszników (Hezbollah, irańskich Strażników Rewolucji, prorządowe oddziały Palestyńczyków) w mieście i jego okolicach. Według źródeł wojskowych, w tej liczbie jest także cała doborowa 42 Brygada 4 Dywizji – znana ze zdobycia Al-Maliha i Yabroud w 2014 r, oraz przeprowadzonej rok później zwycięskiej operacji w Al-Zabadani, przy współpracy z organizacją Hezbollah i irańskimi Strażnikami Rewolucji.

1. Mapa – stan z 16 lipca br. Pośrodku miasta zaczynają już się formować „wklęsłe” miejsca przyszłego przełamania frontu.
2. Wspierana przez zachód „opozycja” islamistyczna na froncie wojny propagandowej. Według napisu z hasztagami, na terenach miejskich pod ich kontrolą miało się znajdować 12 tys. cywilów (!) rzekomo głodzonych przez oblężenie sił rządowych. Dziś około południa okazało się, że ich rzeczywista liczba jest nawet niższa niż wspomniane w trakcie układów 4 tys. – oscyluje ona w granicach 3200-3500 osób.
3. Islamiści z rodzinami wsiadają do podstawionych przez rząd autobusów.
(na podst. SANA, Al-Masdar News sporządził M. M.)









3 komentarze