Mer położonego na południu Francji miasta Béziers, Robert Menard wywodzący się z Frontu Narodowego, na pytanie dziennikarki stacji telewizyjnej LCI „Czy bycie Francuzem oznacza bycie Białym?” odpowiedział słowami, „Bycie Francuzem, to także, wedle słów generała de Gaulle’a, bycie Europejczykiem, Białym i katolikiem, właśnie tak”. W reakcji na te słowa, przewodniczący antyrasistowskiej organizacji LICRA, niejaki Alain Jakubowicz (sic!), zapowiedział złożenie wniosku do Prokuratury o wszczęcie wobec Menarda postępowania pod zarzutem stosowania przez niego „mowy nienawiści”.
Robert Menard znany jest z wcześniej już okazywanego sceptycyzmu wobec imigrantów; w maju 2015 r. przeprowadził ewidencję nazwisk uczniów szkół w swoim mieście, by stwierdzić jak wielu z nich jest muzułmanami, pomimo iż francuskie prawo zabrania prowadzenia statystyk opartych na etniczności i wyznawanej religii. W przywoływanym wyżej wywiadzie, wyraził też zaniepokojenie faktem, że w niektórych francuskich szkołach liczba muzułmanów przekracza 91% podopiecznych.
W sierpniu 2015 r. w asyście uzbrojonych funkcjonariuszy policji Menard wszedł do slumsów zajmowanych przez „uchodźców”, mówiąc im następnie że „nie są mile widziani w tym mieście”.
(Na podst. https://www.rt.com/news/358623-mayor-beziers-french-white-catholic (08.09.2016) opr. R.L.)









3 komentarze