Karol, książę Walii: Wykład inaugurujący konferencję Sacred Web

W dzisiejszych wykorzenionych czasach, istnieje wielka potrzeba stałości, potrzeba osób wznoszących się ponad wrzawę, zgiełk i tempo naszego życia, by pomóc nam na nowo odkryć te prawdy, które są niezmienne i wieczne, potrzeba osób które mówiłyby o tej wiecznej mądrości, która nazywana jest filozofią perenialną. Zapoznawszy się z programem tej Konferencji, zorganizowanej przez „Sacred Web”(1) pod tytułem „Tradycja w świecie współczesnym”(2), oraz z listą prelegentów, wiem że wysłuchacie państwo tego właśnie rodzaju nauk od tego rodzaju ludzi. W ramach ogólnego tematu, wygląda na to, że dyskutowane będą zagadnienia o niezwykłej rozpiętości – tematy związane z religią, sztuką, ekonomią, środowiskiem naturalnym i wiele innych.

Choć ku swojej wielkiej przykrości nie mogę z państwem zostać, chcę powiedzieć że zawsze z radością przyjmuję najnowszy numer „Sacred Web”, ponieważ zazwyczaj znajduję tam głęboko odkrywcze i oświecające artykuły, zróżnicowane tematycznie i o bogatej zawartości. Poza tym, dzięki pracy Akademii Temenos (3), której jestem patronem, mam szczęście korzystać z pism niektórych spośród państwa przyjaciół – ludzi takich jak prof. Sajed Hosejn Nasr, i oczywiście świętej pamięci dr Martin Lings, którego nieobecność pośród nas odczuwamy głęboko.

Akademia Temenos była i wciąż pozostaje blisko związana z tymi, którzy pisali i piszą dla „Sacred Web”, i oczywiście dla „Sophia” (4) i innych podobnych periodyków. Od samego początku, od pojawienia się biuletynu „Temenos”, Akademia Temenos poświęcona była nie tylko temu, co jej założyciele nazywali „sztuką wyobraźni”, ale zaangażowana była również zarówno na polu filozofii perenialnej, jak i wyobrażenia, że człowiek jest u swoich korzeni istotą duchową, o potrzebach duchowych i intelektualnych, które muszą zostać zaspokojone, jeśli mamy wypełnić nasz potencjał. Obydwa te zagadnienia pozostają w centrum nauk „Sacred Web”.

Akademia Temenos i „Sacred Web” są oczywiście również poświęcone badaniu roli Tradycji w świecie współczesnym, co jest tematem tej konferencji, a także krytyce fałszywych założeń Moderny – krytyce wyprowadzanej z jednego z założycielskich (seminal) tekstów tradycjonalistów, z Panowania ilości Renata Guénona. Dla wielu nauki te są trudne, nie tylko dlatego że zachęcają nas do zmiany naszego trybu życia, ale ponieważ zachęcają nas do zmiany ideologii, przybierającej formę Moderny, która tak już zakrzepła (become set) w naszych umysłach, że wszelkie inne sposoby bycia wydają się w pewien sposób nieżyciowe i „nierealistyczne”.

Jednak nauki tradycjonalistów w żadnym znaczeniu nie powinny być odczytywane jako poszukiwanie sposobu powrotu do przeszłości – lub ewentualnie, po prostu jako zarysowanie różnicy pomiędzy teraźniejszością a przeszłością. Da się w nich odnaleźć nie nostalgia za przeszłością, ale tęsknota za sacrum, jeśli zaś broni się w nich przeszłości, to jest tak dlatego, że w świecie pre-Moderny wszystkie cywilizacje znaczone były obecnością sacrum. Tak jak ja to rozumiem, przez odwołanie do Tradycji, odnoszą się one do rzeczywistości metafizycznej i do podstawowych zasad, które są ponadczasowe – są tak samo prawdziwe dziś, jak zawsze były i będą. Prawem kontrastu, odnosząc się do Moderny, odnoszą się do konkretnej (choć fałszywej) definicji rzeczywistości; konkretnego (choć fałszywego) sposobu widzenia i zaangażowania w świecie, przy czym różnica zależy nie od czasu, ale od ideologii.

W artykule napisanym w 1983 r. dla tradycjonalistycznego periodyku „Journal in Comparative Religion”, prof. Nasr ujął to następująco:

Gdy posługujemy się terminem „nowożytny”, nie mamy na myśli ani współczesnego, ani najświeższego (…) „Nowożytny” znaczy dla nas raczej odcięty od Transcendentnego, od niezmiennych pryncypiów, które w rzeczywistości rządzą wszystkim i które stały się znane człowiekowi poprzez objawienie w ich najbardziej uniwersalnym sensie. Tak więc modernizm jest skontrastowany z tradycją (…) ta druga implikuje wszystko to, co ma Boskie Pochodzenie, wraz z jego manifestacjami i dyslokacjami (deployments) na planie ludzkim, podczas gdy ten pierwszy implikuje wszystko to, co jest jedynie ludzkie, i obecnie nawet w coraz większym stopniu podludzkie (subhuman), oraz co jest rozdzielone i odcięte od Boskiego źródła.(5)

Możemy zatem zobaczyć, że nauki te czyni aktualnymi ponadczasowa jakość niezmiennych zasad Tradycji.

Mnie nauki Tradycji naprowadzają na myśl o istnieniu rzeczywistości przywodzącej realność integracji, która jest tą rzeczywistością, która może może zostać skontrastowana z nowożytną obsesją dezintegracji, rozłączenia (dis-connection) i dekonstrukcji – tym, co czasem nazywane jest „chorobą nowożytności”. Odcięta u swych korzeni od Transcendencji, Moderna została wykorzeniona (deracinated) i oderwała się – tak więc oderwane zostało wszystko, co jest od niej zależne – od tego co integruje; co pozwala nam zwrócić się i odzyskać łączność z tym, co Boskie.

W ten sposób, zatrata Tradycji dociera do samego sedna naszego istnienia, gdyż określa co „wiemy” i kim „jesteśmy”. W perspektywie nowożytnej, z jej nieubłaganym naciskiem na ilościowe widzenie rzeczywistości, następuje ograniczenie i zniekształcenie prawdziwej natury Rzeczywistości i postrzegania jej przez nas. Podczas gdy otworzyło nas to na wiedzę przynoszącą korzyści materialne, uniemożliwia nam to również dotarcie do wiedzy, którą chciałbym tu nazwać wiedzą Serca; tej, która pozwala nam być w pełni ludźmi.

Dylemat ten ujęty został w antycznych wyobrażeniach równowagi i harmonii; wyobrażeniach które zostały na przykład wyrażone w wieloraki sposób we wspaniałym kabalistycznym diagramie Drzewa Życia. Jak w piękny sposób wyjaśnia to członek Temenos, Warren Keaton w swoich wykładach dla studentów Akademii, nauka przekazana przez Drzewo Życia mówi że „aktywne” i „pasywne” aspekty życia, które samodzielnie mogą prowadzić do nierównowagi i dysharmonii, muszą być, mogą być jedynie ujęte w harmonijny układ przez napływ w nasze życie sacrum i tego, co Boskie. Niezależnie od tego, czy odczytujemy ten obraz jako wyjaśnienie zewnętrznej lub wewnętrznej orientacji, to właśnie tą i tylko tą drogą, siły i charakterystyki ekspansji i ograniczania jej, mogą zostać doprowadzone do stanu równowagi.

Ale oczywiście zarówno w wewnętrznych jak i zewnętrznych wymiarach naszego życia, wielu z nas odczuwa obecnie nierównowagę i dysharmonię, którą te ramy mistyczne, jak i nauki mistyków wszystkich czasów, ukazują jako szkodliwe lub – by użyć współczesnego sformułowania – „niezrównoważone”.

Prowadzi mnie to do finalnego i w pewien sposób kłopotliwego zagadnienia, leżącego w samym centrum Tradycji i krytyki przez nią Moderny. Każdy z nas jest, jak mogę to sobie wyobrazić, świadomy i zaniepokojony tym zespołem kwestii, które nazwać można „kryzysem środowiska naturalnego w XXI wieku”. Nikt inny jak sir Martin Rees, astronom królewski i przewodniczący Towarzystwa Królewskiego, w swej książce Our Final Century napisał:

(…) w XXI wieku ludzkości bardziej niż kiedykolwiek przedtem zagraża niewłaściwe stosowanie nauki. Presja środowiskowa wywołana przez zbiorowe działania ludzkie może wyzwolić katastrofy bardziej przerażające niż jakiekolwiek zagrożenia naturalne”. (6)

Przez wiele lat próbowałem, często wobec nieustępliwej krytyki i ośmieszania, zwrócić uwagę na niektóre z elementów tego kryzysu, oraz na drogi jakimi są one połączone z klasycznymi (conventional) wartościami. Czasami, gdy mam dobry nastrój, mam odwagę wierzyć, że możemy pójść po rozum do głowy i w czas zmienić nasze sposoby bycia, zanim zmuszą nas do tego katastrofalne okoliczności. Nie zawsze jednak ku swojej obawie podzielam ten pogląd. Często jestem przekonany nie tylko do ostrzeżeń sir Martina Rees, ale również, oczywiście, do formułowanych w sagach i przez mistyków wszystkich wiar i wszystkich czasów, ostrzeżeń przed nadchodzącym Ciemnym Wiekiem, wiekiem w którym nasza ignorancja i arogancja – będące niewątpliwie niebezpieczną mieszanką – doprowadzą nas, jeśli już nas nie doprowadziły, do katastrofy. Dzisiejsze przykłady zarazy, powodzi, głodu, burz i zakłóceń klimatycznych, są z pewnością wystarczającymi dowodami. Wygląda na to, że mówią nam one o przyszłych stanach chronicznej nierównowagi i dysharmonii – bez wątpienia będących częścią naszej kondycji zarówno wewnętrznej, jak i zewnętrznej.

Przy tym wszystkim, praktyka nowożytnej nauki mniej lub bardziej ignoruje zagadnienie tego, czym są ostateczny cel i przyczyna inteligencji i wiedzy. Wydaje się, że materialistyczna nauka przyjmuje, że nieprzerwana i postępująca ekspansja wiedzy objaśniającej świat fizyczny niewątpliwie doprowadzi nas do pożądanego końca, gdzie niemal wszystkie nasze problemy zostaną rozwiązane. Zauważam jednak, że materialistyczna nauka wyraża takie przekonanie – że sama w sobie doprowadzi do takiego rozwiązania, stojąc wobec istotnego dowodu – że jednak nie doprowadzi.

Wydaje mi się jednak, że nasza ignorancja w tej materii pozostaje ściśle proporcjonalną do naszej obsesji na punkcie informacji. Bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, posiadamy informacje o wszystkim i zewsząd – dostępne dla nas dosłownie za naciśnięciem guzika. Ale informacja, często przez wzgląd na samą siebie, nie jest wiedzą, wiedza zaś nie jest mądrością. Nie cierpimy na brak informacji, ale wraz z zatratą wartości i zasad o których mówi Tradycja, utraciliśmy dostęp do pierwotnej (perennial) mądrości, której poświęcona jest ta Konferencja. Chciałem w związku z tym przypomnieć niniejsze profetyczne wersy T.S. Eliota:

Gdzie jest życie, które straciliśmy w życiu?

Gdzie jest mądrość, którą straciliśmy w wiedzy?

Gdzie jest wiedza, którą straciliśmy w informacji?

W dwadzieścia wieków Niebiańskie cykle

Oddaliły nas od Boga, a zbliżyły do prochu” (7)

Perspektywa tradycjonalistyczna mówi, że żyjemy w końcu cyklu historycznego. U początków tego cyklu, wszystkie tkwiące w nim możliwości są ukryte. Ale w miarę ewolucji i rozwijania się cyklu, możliwości te zaczynają się manifestować w świecie czasu i przestrzeni, poczynając od najwyższych i stopniowo osuwając się w najniższe. Przy końcu cyklu, manifestują się najniższego stopnia możliwości. Tradycjonaliści mówią nam, że na poziomie kosmicznym proces ten nie może zostać powstrzymany ani przerwany. Musi on zajść. Cykl musi się wyczerpać, mówią oni, zanim będzie mógł zostać zastąpiony przez nowy.

Zdaję sobie sprawę, że może to sugerować, że jesteśmy tylko biernymi ofiarami tego kosmicznego rozwoju. Ale na ile rozumiem tradycjonalistów, stwierdziliby oni, że gdyby była to cała prawda, to wszelkie wysiłki mające na celu zbliżenie się przez nas i związanie z realnościami i doświadczeniami duchowymi, byłyby próżne. A tak przecież być nie może. I rzeczywiście jest tak, że właśnie w planie indywidualnym i poprzez nasze rozumienie i przywiązanie do tradycyjnych norm doktryny metafizycznej i praktyki duchowej, możemy, w pewnym stopniu, przekroczyć feralny wpływ wyradzania się, będącego ostatecznym wypełnieniem się naszego cyklu historycznego, oraz przygotować siebie i świat na rozpoczęcie nowego cyklu. To właśnie w ten sposób i przypuszczalnie tylko w ten sposób, możemy przekroczyć paraliżującą umysł rozpacz Moderny – nie przez fałszywy optymizm, ale poprzez zrozumienie i związanie się z prawdziwą Rzeczywistością.

Mam nadzieję, że jakaś część państwa rozważań na tej Konferencji dotknie tych zagadnień i być może dostarczy drogowskazów dla tych z nas, którzy nie mają pretensji do bycia uczonymi. Duża część mojego życia była i jest poświęcona znalezieniu praktycznych rozwiązań dla tego, co na pierwszy rzut oka wydaje się niemożliwe do przezwyciężenia – oraz czasami mówieniu w imieniu tych, których głosy nie są słyszane we wrzawie Moderny. Rozpoznaję przy tym, że rzeczywiste działanie jest zależne od nieprzerwanego namysłu – rehabilitującego aspektu natury harmonii i równowagi. Mam nadzieję, że państwa rozważania pomogą nam w tym zadaniu, nie tylko poprzez opisanie trudności z jakimi się spotykamy, ale także wskazując nam drogi, których możemy szukać dla dokonania niezbędnych zmian w naszym życiu.

Pomimo niemożności dołączenia do państwa w Edmonton, z niecierpliwością oczekuję, gdy będę mógł przeczytać dostarczone mi teksty konferencyjne. Mam nadzieję, że dla państwa również okażą się one inspirujące, oraz że będą szeroko dystrybuowane i dyskutowane, w szczególności poza kręgiem dotychczasowych subskrybentów nauk tradycjonalistów. Jakiekolwiek by nie były nasze poglądy, oraz jakakolwiek by nie była nasza tradycja, jestem pewien, że wiele nauczymy się z naszych rozważań – życzę państwu jak najbardziej harmonijnej Konferencji.

Karol, Książę Walii

 

(tekst niniejszy jest zapisem wystąpienia inauguracyjnego Jego Królewskiej Wysokości Karola, Księcia Walii, z dnia 23 sierpnia 2006 roku, na otawrciu konferencji „Sacred Web”, w Teatrze Myer Horowitz, na stanowym Uniwersytecie Alberty, w stolicy tej prowincji Edmonton. Zapis wideo wystąpienia dostępny jest pod adresem: http://www.sacredweb.com/conference06/conference_introduction_video.html )

Tłum. z ang. R. Lasecki

Źródło: http://themathesontrust.org/papers/comparativereligion/introduction%20from%20HRH%20Sacred%20Web.pdf

  1. „Sacred Web. A Journal of Tradition and Modernity” – kanadyjski dwurocznik poświęcony rozpoznaniu tradycyjnych „pierwszych zasad” i ich implementacji we współczesnej rzeczywistości. Strona internetowa pisma: http://www.sacredweb.com/ (26.02.2012).
  2. Konferencja zorganizowana na Uniwersytecie Alberta w Edmonton, w Kanadzie 23 i 24 sierpnia 2006 r.
  3. Akademia Temenos – założona w 1990 r. placówka stawiająca sobie za cel rozwój duchowy człowieka, identyfikowany jako jego podstawowa potrzeba. Głównym obszarem badań prowadzonych przez uczonych związanych z Akademią jest filozofia perenialna. Akademia wydaje czasopismo „Temenos Academy Review”, którego poprzednikiem był ukazujący się od 1980 r. „Temenos Review”. Placówka działa pod patronatem Księcia Walii. Strona internetowa Akademii: http://www.temenosacademy.org/ (26.02.2012).
  4. „Sophia. The Journal of Traditional Studies” – czasopismo wydawane przez amerykańską Fundację Studiów Tradycyjnych. Ukazuje się od 1995 r. Strona internetowa pisma: http://www.sophiajournal.com/ (26.02.2012). Strona internetowa Fundacji: http://www.traditional-studies.org/ (26.02.2012).
  5. Cytat zaczerpnięty został z artykułu prof. Nasra zatytułowanego Reflections on Islam and Modern Thought, który opublikowany został w periodyku „Studies in Comparative Thought”, Summer-Autumn 1983, Volume 15, Nos. 3 and 4 (Double Issue), 164-165. (przyp. Autora).
  6. Martin Rees, Our Final Century, Arrow Books, 2003, 186. (przyp. Autora).
  7. Cytat zaczerpnięty został ze strofy otwierającej Eliotowskie Choruses from „The Rock” z The Complete Poems and Plays: 1909-1950, Harcourt, Brace&World Inc., New York, 1952, 96. (przyp. Autora). Poniżej przytaczamy cytowany urywek w oryginalnym brzmieniu:

Where is the life we have lost in living?
Where is the wisdom we have lost in knowledge?
Where is the knowledge we have lost in information?
The cycles of Heaven in twenty centuries

Bring us farther from God and nearer to the Dust” (przyp. tłum.)

Prince_of_Wales

2 komentarze

Leave a Reply