Włochy: Jedna wielka baza NATO i USA

Wywiad przeprowadzony przez „Sputnik Italia” z Antoniem Mazzeo, włoskim dziennikarzem specjalizującym się w tematyce wojskowej.

„Sputnik Italia”: Ile amerykańskich baz i żołnierzy znajduje się we Włoszech?

Antonio Mazzeo: Formalnie mamy możliwość poznania mniej lub bardziej realnych danych z wniosków, które Departament Obrony USA wysyła do Kongresu i Senatu, by otrzymać zgodę na finansowanie umacniania amerykańskich baz wojskowych we Włoszech. W tych wnioskach znajdziemy ogólne dane o ponad 10 000 wojskowych i cywilach. Do tej cyfry należy dodać członków ich rodzin.

– W niektórych bazach rozmieszczono głowice jądrowe.

– Według potwierdzonych doniesień, obecnie na terytorium Włoch, w bazach wojskowych  Aviano i Ghedi w Brescii, znajduje się od 60 do 90 głowic jądrowych. Ich liczba nadal rośnie.

– Czy obecność bomb jądrowych nie jest sprzeczna z układem o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej?

– Nie można powiedzieć, że skoro to amerykańskie głowice, to nie wiemy, że są we Włoszech. To nieprawda, bo w przypadku międzynarodowego kryzysu głowice jądrowe B61 mogą być udostępnione lotnictwu włoskiemu i użyte przez włoskie bombowce. Naruszenia ze strony włoskich władz są oczywiste.

– Bazy wojskowe USA i NATO uważane są za włoskie czy amerykańskie terytoria? Czy Włosi mogą dowiedzieć się, co się dzieje za ich murami?

– Są bazy USA i są bazy NATO. Amerykańskie bazy nie zawsze są bazami sojuszu. Np. baza Sigonella na Sycylii znajduje się pod całkowitą kontrolę Stanów Zjednoczonych, głównie lotnictwa i marynarki wojennej. W tym przypadku włoskie władze nie mają możliwości, by dowiedzieć się o przeprowadzanych tam operacjach wojskowych. W tym samym czasie część bazy Sigonella całkowicie kontroluje NATO. Na tym obszarze jest strefa włoska, gdzie stacjonuje 41. pułk lotniczy Sił Powietrznych Włoch, którą kontroluje lotnictwo włoskie.

 Czyli bazy bardzo różnią się od siebie?

– Nie chodzi tylko o podział na bazy USA i bazy NATO. To jest nieco bardziej skomplikowane, bo niektóre włoskie bazy od czasu do czasu przechodzą pod kontrolę amerykańskich sił powietrznych. Np. w bazie Panterella już od półtora roku stacjonuje samolot, który należy do jednej amerykańskiej kompanii i przeprowadza loty zwiadowcze nad Afryką Północną, od Egiptu od Tunezji, pod dowództwem USAFRICOM. Aktualnie sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana, bo we Włoszech czasami pozwala się stacjonować żołnierzom USA i NATO w obiektach cywilnych. Wiele włoskich baz wojskowych udostępniono siłom zbrojnym krajów, które nie należą do sojuszu, m.in. Izraelowi i niektórym państwom arabskim, np. Arabia Saudyjska i Katar stale korzystają z poligonu w Sardynii. Sytuacja z bazami wojskowymi we Włoszech narusza zasady konstytucyjne i nie jest kontrolowana przez parlament.

 Co ryzykują Włochy, będące częścią agresywnej polityki NATO i mając na swoim terytorium dużą ilość amerykańskich baz wojskowych?

– NATO nigdy nie było strukturą obronną. Mogło w okresie zimnej wojny udawać, że nią jest, ale po upadku żelaznej kurtyny oczywista stała się agresywna i imperialistyczna rola tego bloku. Sojusz zmienił się, stał się znacznie bardziej skomplikowany, niektórzy jego członkowie nie podporządkowują się Stanom Zjednoczonym.  Teraz mówię o Turcji oraz o Francji i Wielkiej Brytanii. Dwa ostatnie kraje chcą odgrywać wiodącą rolę, np. w Afryce, nawet jeśli pociągnie to za sobą napięcie w stosunkach z innymi państwami NATO. Moim zdaniem, zwiększa to ryzyko, że Włochy znajdą się w środku coraz bardziej agresywnego, imperialistycznego sojuszu, którego interesy wewnętrzne są sprzeczne z gospodarczymi, politycznymi i wojennymi interesami samych Włoch. W tym przypadku obecność NATO będzie wpływać na włoską politykę wewnętrzną i zagraniczną, a także na sytuację społeczną w kraju.

(Źródło: sputniknews.com)

basi USA in Italia

 

Leave a Reply