Przy jednym z kościołów na Krymie stanął pierwszy na terytorium Federacji Rosyjskiej pomnik generała Piotra Wrangla, zwanego „czarnym baronem”.
– Dziś wspominamy wielkiego człowieka, którego imię powinno znaleźć się w jednym rzędzie z najważniejszymi dowódcami w naszej historii, razem z Dymitrem Dońskim, Aleksandrem Newskim i innymi. Piotr Nikołajewicz Wrangel. Przez wiele lat jego imię było zapomniane. – powiedział podczas uroczystości odsłonięcia i poświęcenia pomnika rosyjski wiceminister kultury Władimir Aristarchow.
Generał Piotr Wrangel (1878-1928) był ostatnim głównodowodzącym Białej Gwardii (wł. Sił Zbrojnych Południa Rosji) podczas rosyjskiej wojny domowej. W okresie jego dowództwa terytorium kontrolowane przez białogwardzistów ograniczało się niemal wyłącznie do Półwyspu Krymskiego, którego „czarny baron” bronił przed bolszewikami od kwietnia do listopada 1920 r.
Źródło: kresy.pl
Komentarz Redakcji: Fakty takie, jak powyższy oczywiście ani na chwilę nie przerwą polskim banderofilom ich monologu o „sowieckim komunistycznym imperializmie złego Putina z KGB”. I o tym, że lepiej pozwolić „naszym sojusznikom w walce z Rosją” budować pomniki bohaterskiego pogromcy polskich dzieci z Wołynia, Romana Szuchewycza. Które pewnie stanęłyby i na Krymie, gdyby powrócił on pod władzę Kijowa. (A.D.)








