Polska: PiSowska szuria kontraatakuje

Polski minister obrony Antoni Macierewicz chce wysłać ochotników Obrony Terytorialnej jako wojska pierwszego rzutu przeciwko… elitarnym oddziałom Specnazu. Taką budzącą trwogę informację przekazały media głównego nurtu w Polsce, gdy w środę 6 października minister przedstawił swój plan organizacji obrony terytorialnej kraju:

– Faza organizacji obrony terytorialnej kraju już się zaczęła i jest zaawansowana. Chcemy, żeby na przełomie 2016 r. powstały trzy brygady, co oznacza, że ma to być 413 żołnierzy zawodowych, blisko 3 tysiące ochotników i 70 pracowników wojska – powiedział szef MON, przedstawiając informację o WOT sejmowej podkomisji. Według jego założeń, oddziały OT „muszą być przygotowane na kształt sił specjalnych, ale osadzone w społeczności lokalnej”, zdolne do odpierania ewentualnych ataków podejmowanych przeciwko Polsce w ramach tzw. wojny hybrydowej, gdzie wg niego na pierwszej linii występują wojska Specnazu. – Nawet jeśli przybierają inne nazwy lub mundury jakiejś republiki ludowej, to wiadomo, że jest to Specnaz i posługuje się takimi metodami walki. I to z nimi spotkają się w pierwszej kolejności wojska Obrony Terytorialnej Kraju – dodał.

Opublikowany w zeszłym tygodniu projekt ustawy przewiduje, że w skład Wojsk Obrony Terytorialnej wejdą żołnierze rezerwy i ochotnicy, którzy nie odbywali wcześniej służby. Stanowiska dowódcze obejmą żołnierze zawodowi. Czas trwania terytorialnej służby wojskowej ma wynosić od roku do sześciu lat, z możliwością jej przedłużenia. Według zapowiedzi MON, za utrzymywanie gotowości bojowej ma być im wypłacane ok. 500 zł miesięcznie. Pierwsze trzy brygady mają zostać sformowane do pierwszych miesięcy 2017 r.

Wśród zawodowych wojskowych projekt wzbudził niemałą konsternację.

Również wczoraj, podczas wizyty min. Macierewicza w polsko-litewsko-ukraińskiej brygadzie w Lublinie z jego ust padła szokująca deklaracja, mogąca odbić się niemałym echem w stosunkach polsko-rosyjskich:

– Trzeci rok trwa okupacja terytorium naszego sojusznika ukraińskiego. To jest sytuacja, której w Europie tolerować nie można. Żadne państwo nie ma prawa dążyć do regulowania konfliktów politycznych przez okupację terytorium innego państwa. Polska nigdy się na to nie zgodzi. Dodał również: W kwestii bezpieczeństwa nasza solidarność z państwami flanki wschodniej NATO będzie nieugięta i nigdy się nie zmieni.

Tego typu słowa wskazują nie tylko na totalne oderwanie od rzeczywistości (wszak ci, którzy „okupują” rzeczone „terytorium ukraińskie” w ogromnej większości są, lub raczej byli, obywatelami Ukrainy), ale także na nakręcanie histerii wojennej ze strony najwyższych czynników państwowych w Polsce.

Kolejną kontrowersyjną wypowiedzią zasłynął w ostatnich dniach wieloletni współpracownik Antoniego Macierewicza, dr Jerzy Targalski – publicysta „Gazety Polskiej”, niedawno kreowany przez ministra obrony na jednego z wykładowców Akademii Sztuki Wojennej (dawna Akademia Obrony Narodowej). W wywiadzie udzielonym reporterowi telewizji internetowej TAKT.tv (link) Targalski stwierdził, że na Ukrainie „nie ma problemów neonazizmu, a współcześni banderowcy nie mają nic wspólnego z tymi z 1943 roku”. Jego zdaniem przekaz odnośnie tej kwestii nie powinien ograniczać się do stwierdzenia, że na Wołyniu doszło do ludobójstwa. Natomiast na pytanie, czy ukraiński neobanderyzm może zwrócić się przeciwko Polsce, dr Targalski odpowiedział:

– No, jeżeli nie wykorzystamy sytuacji i nie udzielimy poparcia Ukrainie i nie będziemy razem pracowali nad umocnieniem suwerenności i niepodległości Ukrainy, to być może tak. W tej chwili tym paliwem, które żywi np. Prawy Sektor jest walka z Rosją. I tutaj należy ich wesprzeć. Właśnie po to, żeby do czegoś takiego w przyszłości nie doszło. Żeby oni nie doszli do wniosku, że oni walczą z Rosją, a Polacy im wbijają nóż w plecy

Sam pomysł wspierania „Prawego Sektora” jest u Targalskiego ewidentnie oparty na zasadzie „wróg mojego wroga jest moim przyjacielem”. Warto jednak zauważyć, że nie działa ona we wszystkich przypadkach. W innych zaś może zadziałać, jednak konsekwencje pewnych sojuszy mogą mieć daleko idące implikacje, często bardziej negatywne niż np. zaniechanie działania. Ciekawe, czy obóz treningowy islamistów pod Chersoniem (koło granicy z Krymem) też mielibyśmy wspierać jako Polska  – tylko dlatego, że tamci są przeciwko Rosji?

Na koniec warto zacytować ostatni fragment wypowiedzi Targalskiego z materiału wideo:

– […] sytuacja jest bardziej skomplikowana i za chwilę nam Ukraińcy wyciągną nasze rozmaite grzeszki przeciwko Ukraińcom w okresie międzywojennym i tak dalej – więc to nie jest tak prosto. Chodzi o zachowanie proporcji. Pamiętamy, ale w tej chwili prowadzimy politykę wschodnią w interesie… yyy… eee… eem… w interesach strategicznych Polski, która polega na tym, że Ukraina nie jest niemiecko-rosyjska, nie jest rosyjska, tylko jest niepodległa i oddzielona od Rosji

(na podst. Polityka, TVN24, Kresy.pl sporządził M.M.)

Komentarz Redakcji: Swego rodzaju wahanie dra Targalskiego w ostatnim cytowanym zdaniu jest dość charakterystyczne, podobnie jak twierdzenia, jak ma wyglądać „prawidłowy” podział wpływów na Ukrainie. Znamienne, że doktor nie wspomniał o Amerykanach, którzy choćby ostatnio próbowali wywierać naciski na Polskę w sprawie złagodzenia zapisów uchwały upamiętniającej rzeź na Wołyniu (i związanego z nią dyskursu politycznego w Polsce). W rzeczywistości również ich interesy na Ukrainie często nie pokrywają się z polskimi; władze USA (wraz z Kanadą) wpierają ukraińską ekstremę od czasów zakończenia II wojny światowej, wielu z nich pozwalając się nawet osiedlić na swoim terytorium. Zwracają też uwagę twierdzenia sugerujące, że Ukraina jest obecnie niepodległym państwem, gdy w rzeczywistości decyzje o nominacjach na najważniejsze stanowiska państwowe na Ukrainie wychodzą z ambasady USA w Kijowie. Podsumowując, można domniemywać, że pod pozorami logicznej, „pro-polskiej” argumentacji dr Targalski lobbuje za interesami tegoż właśnie imperium.

Macierewicz i Targalski
Macierewicz i Targalski. Zdjęcie tego ostatniego pozyskano ze strony Klubu Gazety Polskiej w Żywcu 😉

3 komentarze

Leave a Reply