Co najmniej 140 osób zginęło, a 525 odniosło rany w bombardowaniu, do jakiego doszło w Sanie, stolicy Jemenu. Celem był budynek, w którym odbywała się ceremonia pogrzebowa Alego al-Rawishana, ojca ministra spraw wewnętrznych powstańczego rządu. Wśród ofiar są wyżsi dowódcy wojskowi i oficerowie służb bezpieczeństwa szyickiej organizacji, jak również członkowie sprzymierzonego z nią ugrupowania byłego prezydenta kraju, Alego Abdullaha Saleha.
Ratownicy podjęli pracę w makabrycznej scenerii setek części ciała, porozrzucanych po zrujnowanym budynku i jego okolicach. „Pozostałość po budynku jest jednym wielkim jeziorem krwi” – powiedział Murad Tawfiq, jeden z ratowników. W oświadczeniu na łamach swego portalu internetowego bojownicy Huti oświadczyli, że „dziesiątki obywateli poległo męczeńską śmiercią z powodu saudyjsko-amerykańskiej agresji„.
(na podstawie rt.com i theguardian.com opracował RS)








