Francja: Hollande lokajem Ameryki

Francuski prezydent Francois Hollande znalazł się w ogniu krytyki po tym, gdy w związku z wydarzeniami w Aleppo wyraził niechęć wobec planowanego na 19 października spotkania z przywódcą Rosji Władimirem Putinem.

Były premier Francois Fillon potępił postawę głowy państwa argumentując, że dialog z Rosją jest dla Francji niezbędny, a brak kooperacji jest główną przyczyną syryjskiego kryzysu. Polityk zauważył, że tym samym Hollande porzuca swój własny pomysł stworzenia szerokiej koalicji antyterrorystycznej. „Do tej pory naiwnie wierzyliśmy, że w Syrii istnieje demokratyczna opozycja. W rzeczywistości stajemy przed wyborem pomiędzy Baszarem al-Asadem a islamskimi fundamentalistami” – ocenił Fillon.

Fillonowi wtórował deputowany parlamentu Nicolas Dhuicq z Partii Republikańskiej, który określił postawę prezydenta jako „kontrproduktywną” i uznał ją za obraźliwą wobec Rosji. „Głowa państwa francuskiego, jak również rząd Francji, są pozbawione elementarnej kultury politycznej i wykazują się krótkowzrocznością” – oświadczył parlamentarzysta, dodając, że takie zachowanie jest szkodliwe dla Europy i Rosji. Jego zdaniem jest to efekt zależności od Waszyngtonu.

Jego partyjny kolega Thierry Mariani jeszcze bardziej nie przebierał w słowach, nazywając Hollande’a „lokajem Ameryki”, który doprowadził politykę zagraniczną Francji do impasu. „Zadaję sobie pytanie, czy polityka zagraniczna Francji jeszcze istnieje. Coraz bardziej ulegam wrażeniu, że jesteśmy po prostu filią amerykańskiego Departamentu Stanu” – oświadczył francuski parlamentarzysta.
We wtorek postawa prezydenta Francji przyniosła efekt w postaci odwołania wizyty Władimira Putina w Paryżu, która miała nastąpić 19 października. Poza oficjalnymi spotkaniami rosyjski przywódca miał wziąć udział w otwarciu nowej świątyni prawosławnej w pobliżu Wieży Eiffla.

(na podstawie rt.com opracował RS)

putin_hollande

Jeden komentarz

Leave a Reply