W Niemczech odbyło się spotkanie ponad stu parlamentarzystów SPD, Zielonych i Lewicy. Jego celem było wstępne przedyskutowanie możliwości stworzenia przez trzy ugrupowania koalicji rządowej po wyborach do Bundestagu w 2017 r. Na spotkaniu nie pojawiły się żadne konkretne ustalenia, jednak ZDF, drugi program niemieckiej telewizji publicznej, prognozuje, że w razie dojścia koalicji do skutku ministrem spraw zagranicznych mogłaby zostać Sahra Wagenknecht z Lewicy. Wagenknecht w swojej partii przewodniczy frakcji Platforma Komunistyczna, która domaga się zmiany systemu politycznego RFN.
Polska prasa głównego nurtu niezwłocznie ogłosiła taką perspektywę powodem do zaniepokojenia. Powody? Jak wykazał sondaż przeprowadzony w sierpniu bieżącego roku, 31% sympatyków Lewicy popiera politykę prowadzoną przez Władimira Putina. Co ciekawe, na podobnym poziomie utrzymuje się sympatia dla rosyjskiego prezydenta wśród zwolenników prawicowej Alternatywy dla Niemiec (30%). Dla porównania, wśród sympatyków SPD i CDU poparcie dla Putina nie przekracza 4%.
W 2015 r. delegaci Lewicy udali się do Doniecka, aby przekazać 70.000 euro tamtejszemu szpitalowi dziecięcemu. Partia ta opowiada się przeciwko udziałowi Bundeswehry w misjach zagranicznych, jest sceptyczna wobec Unii Europejskiej i tworu syjonistycznego w Palestynie, domaga się opuszczenia przez Niemcy struktur wojskowych NATO.
(Na podstawie rp.pl opracował A.D.)









2 komentarze