Na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni, w ramach ofensywy na Mosul – ostatni większy bastion tzw. Państwa Islamskiego na terytorium Iraku – irackie wojsko i ochotnicy odbili liczne miejscowości z rąk dżihadystów. Wiele z nich, usytuowanych na Równinie Niniwy, było przed powstaniem ISIS zamieszkanych przez Asyryjczyków, stanowiących trzon mniejszości chrześcijańskiej w Iraku (obok chrześcijan arabskich).
Największe miasto z nich to Bachdida (zwana także al-Hamdaniya albo Karakosz), przed wojną zamieszkana przez ok. 50 tys. mieszkańców – z czego ponad 98 proc. stanowili Asyryjczycy (chrześcijanie). Zostało ono zajęte praktycznie bez walki we wtorek, 18 października, przez oddziały 9 Dywizji Pancernej wspierane przez Siły Mobilizacji Ludowej (arab. Hashd Al-Sha’abi) i złożone z Asyryjczyków Jednostki Obrony Równiny Niniwy (ang. Nineveh Plains Protection Units – NPU/NPPU). Powodem nagłego wycofania się dżihadystów z miasta były prawdopodobnie działania grup powstańczych w Mosulu (zamieszkanym w większości przez sunnitów), które dokonały licznych ataków i aktów sabotażu na tyłach wroga.
W czwartek (20 października) oddziały doborowej „Złotej Dywizji” odbiły leżące ok. 15 km na wschód od Mosulu miasto Bartella – zamieszkane przed wojną przez około 30 tys. mieszkańców (z czego chrześcijanie stanowili aż 98-99 proc. ludności). Jest to jedno z najstarszych nieprzerwanie zamieszkanych skupisk chrześcijańskich na świecie (wielu z nich zdecydowało się pozostać nawet po zajęciu miasta przez ISIS, mimo prześladowań), bo od II wieku n.e. Również tam w operacji wyzwolenia miasta brali udział Asyryjczycy-chrześcijanie, służący w regularnych jednostkach wojsk rządowych.
24 października wyzwolone zostało Karemlish – miasteczko zamieszkane przed wojną przez około 650 rodzin. Wkrótce po zabezpieczeniu terenu żołnierze iraccy i ochotnicy asyryjscy przywrócili krzyż nad miejscowym kościołem.
Dwa dni później chaldejski patriarcha Babilonu Louis Raphaël I Sako odwiedził tereny na Równinie Niniwy, odbite z rąk tzw. Państwa Islamskiego – zatrzymując się na dłużej w sześciu miejscowościach: Bartella, Karemlisz, Bachdida, Teleskof, Bakofa i Batnaya. Towarzyszył mu biskup pomocniczy Basel Salim Yaldo. Spotkali się oni z dowódcami oddziałów armii irackiej i kurdyjskich Peszmergów. Ocenili także rozmiar strat poczynionych przez dżihadystów (niestety, ich ogrom wprost poraża) i celebrowali pierwsze na tych terenach Msze św. od wyparcia ISIS. To nasza Ziemia Święta – rzekł patriarcha.


Wkrótce po wyzwoleniu tych miejscowości iracki premier Hajder al-Abadi powiedział, że siły rządowe i sojusznicy idą na Mosul „szybciej niż myśleliśmy i szybciej niż planowano”. Zdaniem wielu ekspertów jest możliwe, że Daesz zostanie wyparte z tego miasta jeszcze przed końcem bieżącego roku. Jednak aby możliwe było zneutralizowanie jak największej liczby dżihadystów, konieczne jest także zajęcie Tal Afar, pozwalającego domknąć pierścień oblężenia wokół Mosulu. Zadanie to zostało przydzielone Siłom Mobilizacji Ludowej, zrzeszającym w większości ochotników-szyitów i popieranym przez Iran (stąd niezbyt lubianych przez Zachód i często szkalowanych w mediach liberalnych). Ponieważ okolice te są zamieszkane przez mniejszość Turkmenów (sunnitów), stąd w prasie zachodniej można było przeczytać o „możliwych czystkach etniczno-religijnych”, zaś w wyniku zachodnich nacisków na rząd iracki członkowie szyickich milicji nie będą uczestniczyć w zajmowaniu samego miasta Mosul.
Zajęcie Tal Afar ma niezwykłą wagę także dla Syrii, kraju sojuszniczego dla Iranu – położone na zachód od Mosulu miasto Tal Afar jest usytuowane na szlaku komunikacyjnym, wiodącym na tereny okupowane przez ISIS we wschodniej Syrii. Iran natomiast nie chce dopuścić do tego, by dżihadyści po prostu przemieścili się na te terytoria, przyczyniając się do osłabienia pozycji syryjskich sił rządowych w prowincji Deir Ezzor. Ponieważ siły tzw. Koalicji (pod dowództwem USA) nie przykładają się do odcięcia terrorystom drogi ewakuacji w kierunku zachodnim (prawdopodobnie czyniąc to z rozmysłem), zaś regularne oddziały irackie operują na wielu frontach, jest bardzo prawdopodobne, że działania Sił Mobilizacji Ludowej będą wspierać także irańscy doradcy wojskowi. Być może nawet sam generał Soleimani (uważany na Bliskim Wschodzie za największego bohatera walki przeciwko ISIS) pojawi się na tym odcinku frontu.
Dziś natomiast (31.10) irackie siły rządowe posunęły się dalej na zachód, w stronę Mosulu – zajmując Bazwaja, położoną na przedmieściach aglomeracji mosulskiej, oraz kilka okolicznych wiosek. Obecnie kontynuują one natarcie na miejscowość Gogdżali (przed wojną zamieszkaną głównie przez Kurdów) oraz na podmiejską dzielnicę przemysłową.

(na podst. KAI/Fides, Christian Today, South Front oprac. M.M.)







