Wczoraj doszło do zamknięcia moskiewskiej siedziby Amnesty International. Kiedy rano jej pracownicy przyszli do biura, zastali drzwi zapieczętowane przez urzędników miejskich. W lokalu odcięto również energię elektryczną. Według oficjalnego komunikatu władz Moskwy przyczyną takiego postępowania było zaleganie przez organizację z opłatami za wynajem. Samo Amnesty twierdzi, że ze wszystkich dotychczasowych zobowiązań finansowych wywiązywało się terminowo.
(Na podst. independent.co.uk)









2 komentarze