W piątek rano w mieście Diyarbakir na wschodzie Turcji, zamieszkałym w większości przez Kurdów, doszło do zamachu przy użyciu samochodu pułapki. Zginęło osiem osób, w tym dwóch policjantów, a ponad 100 osób odniosło obrażenia. Eksplozja miała miejsce po aresztowaniu w nocy z czwartku na piątek liderów opozycyjnej Ludowej Partii Demokratycznej (HDP). Tureckie władze oskarżają o zamach Partię Pracujących Kurdystanu (PKK), podając, że na miejscu zginął bojownik należący do tego ugrupowania.
Lewicowa HDP jest trzecią siłą w tureckim parlamencie. Uznawana jest także za ugrupowanie prokurdyjskie. 50 z 59 posłów HDP pozbawiono niedawno immunitetów i objęto dochodzeniem w związku z mającą miejsce w tym roku nieudaną próbą zamachu stanu.
(Na podst. PAP oprac. M.G.)








