Arabia Saud./ USA: Saudyjski ambasador porównuje bombardowanie Jemeńczyków do bicia żony

Książę Abdullah Al-Saud, saudyjski ambasador w USA, należy do osób obdarzonych dość koszmarnym „poczuciem humoru”. Zapytany przez reportera „The Intercept” o to, czy Arabia Saudyjska będzie nadal używać bomb kasetowych w Jemenie, udzielił szokującej odpowiedzi:

To jest jak pytanie „Czy przestaniesz bić swoją żonę?” – odparł dyplomata, wybuchając śmiechem.

Naciskany dalej przez reportera próbował go zbyć, mówiąc, że „to wy [reporterzy i inni ludzie mediów – przyp. M. M.] jesteście operatorami politycznymi… ja nie jestem politykiem” (sic!). Jednak w końcu udało się z niego wycisnąć następującą deklarację:

Będziemy dalej bombardować Houtich w Jemenie,  bez względu na konsekwencje – dodał na koniec.

Nagranie z fragmentem rozmowy pojawiło się w sieci, rozchodząc się w błyskawicznym tempie zwłaszcza wśród użytkowników serwisów społecznościowych.

Sytuacja miała miejsce pod koniec października, na corocznej Konferencji Decydentów USA-Arabia Saudyjska – gdzie ambasador był jednym z przemawiających. To ważne wydarzenie jak co roku zorganizowano przy wydatnym wsparciu finansowym koncernów naftowych, takich jak Chevron, ExxonMobile i ConocoPhillips oraz wielkich firm zbrojeniowych jak Lockheed Martin, Raytheon oraz Boeing.

(na podst. The Intercept, The Independent oprac. M. M.)

 

Komentarz Redakcji: Bombardowania Jemenu (przy „błogosławieństwie” USA i Wielkiej Brytanii, partnerów handlowych Arabii Saudyjskiej) trwają od marca 2015 roku, gdy popierany przez Arabię Saudyjską i państwa zachodnie prezydent-marionetka Hadi został wypędzony z kraju. Wówczas udał się on do Saudyjczyków, prosząc ich o interwencję zbrojną, bez względu na koszty dla kraju i narodu. Pomimo ogromnych strat wśród cywilów i bojowników, rebelia Houtich nie tylko nie wygasa, lecz nawet przybiera na sile. Jednak liczba ofiar podawana przez „The Intercept” oraz inne media zachodnie (10 tys.) jest z całą pewnością większa, i to wielokrotnie. Tylko w trakcie jednego nalotu na dom Saudyjczyków pogrzebowy w Saanie zginęło 140 osób, a ponad 500 zostało rannych. Do tego należy doliczyć ofiary katastrofalnego głodu (nawet w Syrii pod tym względem sytuacja wygląda dużo lepiej), zbierającego swe żniwo tysiącami. Tragedia Jemenu pozostaje jednak „niewygodnym” tematem dla większości mediów zachodnich, zaś w mediach polskojęzycznych (zarówno tych pozostających w rękach kapitału niemieckiego, jak i reprezentujących proamerykańską „dobrą zmianę”) nie słyszymy o niej prawie nic. 

jemen

3 komentarze

Leave a Reply