4 grudnia w Austrii odbędzie się powtórka drugiej tury wyborów prezydenckich (za pierwszym razem jej wynik unieważniono z powodu fałszerstw wyborczych). Jest duża szansa, że wygra je kandydat Wolnościowej Partii Austrii, Norbert Hofer, w Polsce okrzyknięty przez PiS-owskie media „człowiekiem Putina”. Wcześniej inny polityk, z którego media głównego nurtu robią „człowieka Putina”, wygrał wybory prezydenckie w USA. I na Filipinach. I w Bułgarii. I jeszcze w Mołdawii.
We Francji, według PiS-owskich publikatorów, „człowiekiem Putina” jest Marine Le Pen, faworytka w wyborach prezydenckich w kwietniu 2017 r. „Centroprawicowa” partia Republikanie przeprowadza właśnie prawybory, mające wyłonić wiarygodnego kontrkandydata dla Le Pen.
Ku zaskoczeniu mediów, już w pierwszej turze prawyborów z rywalizacji odpadł były prezydent Nicolas Sarkozy, któremu zamarzył się powrót do Pałacu Elizejskiego. Najlepszy wynik uzyskał w niej natomiast François Fillon, były premier z lat 2007-2012.
Na wynik pierwszej tury prawyborów zareagował rzecznik prasowy Kremla, Dmitrij Pieskow, który podkreślił, że prezydenta Rosji łączą z Fillonem pozytywne stosunki.
– Ich relacje rozpoczęły się jeszcze wtedy, gdy Putin stał na czele rządu. Kontakty były dość intensywne, na rozmowach, przy czym konkretnych, spędzili niejedną godzinę. (…). Rzeczywiście, utrzymują oni dość dobre relacje. – powiedział Pieskow.
François Fillon opowiadał się przeciwko przyjęciu do NATO Gruzji i Ukrainy. Poparł działania rosyjskich sił zbrojnych w Syrii. Wzywał też do zniesienia „sankcji” Unii Europejskiej wobec Rosji.
(Na podstawie PAP opracował A.D.)









Jeden komentarz