Syria: Aleppo i Palmyra, czyli o zmiennym szczęściu na wojnie

W piątek wieczorem ponad 1000 bojowników różnych „umiarkowanych” grup islamistycznych w Aleppo poddało się syryjskiemu wojsku. Stało się to wkrótce po tym, jak armia syryjska przechwyciła ponad 90 procent obszaru miasta (93 proc., według komunikatu rosyjskiego Sztabu Generalnego).

Terroryści mieli się poddać w dzielnicach Bustan Al-Qasir oraz Szeih Sajid. Na ich decyzję wpłynęło nie tylko trudne położenie, ale także deklaracja syryjskich władz, że rozważona zostanie możliwość amnestii dla tych spośród z nich, którzy nie dopuścili się morderstw ani porwań na ludności cywilnej miasta.

Większość poddających się „rebeliantów” wywodzi się z ugrupowań wchodzących w skład koalicji Fatah Halab, która skupia grupy takie jak Armia Mudżahedinów, Dywizja Sułtana Murada, ugrupowania operujące pod szyldem tzw. Wolnej Armii Syryjskiej (FSA) czy np. wyjątkowo niesławną Nur ad-Din al-Zinki. Dziś w godzinach popołudniowych, według informacji podanych przez rosyjskie Ministerstwo Obrony, liczba poddających się terrorystów miała już wynosić 1217 osób. Podjęto także kroki umożliwiające ewakuację 50 tys. cywilów z najbardziej zniszczonych części miasta; 20 tys. z nich opuściło je dziś rano. Irańska agencja prasowa Fars News podawała także, że przy próbie wymknięcia się z miasta aresztowano czterech dowódców dawnej Al-Nusry (syryjskiej Al-Kaidy) – usiłowali się oni ukryć w tłumie ewakuowanych cywilów, jednak zostali rozpoznani i aresztowani przez wojsko. Rozpoczęto też akcję rozminowywania odzyskanych dzielnic miasta.

Obecnie pod kontrolą różnych grup islamistycznych znajduje się mniej niż 10 proc. obszaru Aleppo.

aleppo-10-12-zdj-3
Mapa przedstawiająca dzielnice Aleppo pozostające pod kontrolą terrorystów, ze strony Syria Livemap. Jednak faktyczny obszar pod ich kontrolą może już być mniejszy (źródło to popiera raczej syryjską „opozycję”).

W komentarzu obok zamieszczono także zdjęcie z przygotowań do operacji ostatecznego zniszczenia grup terrorystycznych pozostałych w mieście; na zdjęciach z narady wojennej widoczny jest generał-major Syryjskiej Armii Arabskiej Zaid Saleh, dowódca „Sokołów Pustyni” Mohammad Dżaber oraz niezidentyfikowany doradca wojskowy (prawdopodobnie Rosjanin).

 

W wielu dzielnicach już natychmiast po opuszczeniu ich przez terrorystów ludność cywilna zaczęła świętować: nawet BBC, wielokrotnie przyłapane na kłamstwie, a nawet fabrykowaniu materiałów filmowych w związku z sytuacją w Syrii, nie próbowało tego ukryć (a jedynie przemilczeć prawdziwą skalę poparcia ludności cywilnej dla rządu).

bbc Aleppo

 

Odbicie większości kwartałów kontrolowanych przez terrorystów w strategicznym mieście na północy Syrii ma też swoje implikacje polityczne: dziś, w sobotę 10 grudnia, w wyniku obrad między rządem francuskim a przedstawicielami syryjskiej „opozycji” w Paryżu ustalono, że negocjacje z rządem w Damaszku muszą zostać wznowione „bez żadnych warunków wstępnych”. Podobnie wypowiedział się reprezentujący USA John Kerry oraz szef francuskiego MSZ, Jean-Marc Ayrault. Jednak warto pamiętać, że prowadzone w Paryżu rozmowy stanowią jedynie fasadę skrywającą coś zupełnie innego – a mianowicie kompletną porażkę dyplomacji amerykańskiej i europejskiej. Negocjacje mogące przynieść konkretne rezultaty są bowiem prowadzone w Turcji, bez udziału dyplomacji USA czy innych krajów zachodnich. Uczestniczy w nich Rosja i popierane przez Turcję siły syryjskiej „umiarkowanej opozycji”; jak zauważył informator wywodzący się z szeregów tej ostatniej, władze USA są bardzo rozgoryczone tym, że nie zostały zaproszone do udziału w negocacjach. Dla dyplomacji amerykańskiej jest to wysoce niekomfortowa sytuacja; w celu pomniejszenia porażki wizerunkowej usiłują to przykryć, toteż nic dziwnego w tym, iż John Kerry zaproponował Rosji nowe rozmowy. Można się spodziewać, że w krótkim czasie informacje o „przełomowych” rozmowach Rosja-USA w sprawie Syrii zdominują czołówki zachodnich mediów.

Po raz kolejny widać, jak prawdziwe okazały się kalkulacje ekspertów politycznych, funkcjonujących poza głównym nurtem: klęska islamistów w Aleppo będzie nie tylko punktem zwrotnym wojny syryjskiej, ale także w stosunkach na całym obszarze Bliskiego Wschodu, stanowiąc początek końca hegemonii amerykańskiej w tej części świata.

 

Syryjskiej armii udało się odbić także Al-Tal (część okręgu Damaszku, na północnym zachodzie od stolicy); utrata tego miasta, liczącego przed wojną około 47 tys. mieszkańców, wybitnie osłabia pozycję syryjskich „rebeliantów” w tym regionie. Niestety, w Palmirze sytuacja wygląda zupełnie inaczej: w ciągu ostatnich dwóch dni terroryści tzw. Państwa Islamskiego, wykorzystując zaangażowanie syryjskiej armii i sojuszników w Aleppo, zajęli wiele terenów wokół Palmiry. Obecnie są już o krok od zajęcia miasta, ponownie pojawili się na jego wschodnich obrzeżach (gdzie znajdują się starożytne ruiny). Stało się to wkrótce po utracie punktów kontrolnych, obsadzonych głównie przez syryjskie oddziały NDF (odpowiednik Obrony Terytorialnej) w okolicy silosów zbożowych. Wczoraj ISIS zajęło tereny roponośne na zachód od miasta. Według informacji podanych dwie godziny temu przez radio Ninar FM, Palmiry bronią już tylko nieliczne oddziały syryjskie, oddziały sojusznicze opuściły jego teren. Natomiast kanały propagandowe ISIS utrzymują, że miasto zostało już właściwie okrążone, a obok żołnierzy syryjskich znajduje się w nim także nieliczna, pozostała grupa Rosjan.

palmyra-10-12-ver-2

Przewaga liczebna terrorystów Daesz w tym rejonie może wynikać też z faktu, że wielu z nich przybyło ostatnio z Iraku, gdzie zostali wyparci z większości zajmowanych dotychczas obszarów. Niezależnie od tego, czy miasto ponownie wpadnie w ręce wroga czy nie, konieczność przerzucenia większych sił w rejon Palmiry będzie osłabiać działania syryjskiego wojska i sojuszników w innych częściach kraju (zapewne także w okolicach Aleppo).

(na podst. Al-Masdar News, Reuters, Syria Livemap oprac. M. Mazur)

Aleppo narada

Jeden komentarz

Leave a Reply