Norweg skarżył się, że musi przebywać w izolatce, co podnosi jego poziom stresu. Twierdził także, że wielokrotnie był zbyt długo przetrzymywany w kajdankach, zbyt często poddawany kontroli osobistej oraz budzony w nocy. Morderca narzekał też na samotność – miał do wyłącznej dyspozycji trzyizbową celę z telewizorem i komputerem. Strażnicy sprawdzali jego pocztę, ponieważ policja podejrzewa osadzonego o chęć stworzenia „światowej siatki skrajnych nacjonalistów”.
37-latek pozwał swój kraj powołując się na dwa przepisy Europejskiej Konwencji Praw Człowieka: o nieludzkim traktowaniu i karaniu oraz prawie do prywatności i korespondencji. Ze względów bezpieczeństwa proces odbywał się na sali sportowej więzienia w Skien (130 km na południowy-zachód od Oslo), w którym największy zbrodniarz Norwegii odbywa karę.
W opinii sądu, przetrzymywanie więźnia w odosobnieniu mogło faktycznie naruszać koncepcję godnego traktowania. W związku z tym, postanowiono złagodzić karę Breivika. Dla polepszenia samopoczucia więzień będzie mógł spędzać więcej czasu na świeżym powietrzu. Ponadto, będzie mógł brać udział w zawodach sportowych. Również warunki kontaktów z odwiedzającymi go prawnikiem członkiem lokalnego Kościoła zostaną złagodzone. Jednocześnie Prokurator Generalny Frederik Sajersted stwierdził, iż argument o trzymaniu więźnia w izolacji jest niesłuszny, ponieważ Breivik ma stały kontakt m.in. z prawnikami czy strażnikami więziennymi.
(Na podst. Wprost)








