Kierownictwo partii Jobbik skierowało do Żydów życzenia z okazji święta Chanuki. Zostały one jednak przyjęte nieprzychylnie przez adresatów i jeden z oddziałów partii.
26 grudnia przewodniczący Jobbiku Gabor Vona oraz rzecznik prasowy partii Adam Mirkoczki wystosowali z okazji Chanuki życzenia do przewodniczącego Zjednoczonej Izraelickiej Gminy Wyznaniowej na Węgrzech, Slomo Koevesa. Życzyli w nim adresatowi oraz wszystkim członkom żydowskiej społeczności na Węgrzech „błogosławionego, spokojnego i szczęśliwego święta”.
Koeves w liście otwartym wyraził zdumienie życzeniami i stwierdził, iż Jobbik „wielokrotnie dawał świadectwo temu, że nie uważa członków krajowej społeczności żydowskiej za członków narodu węgierskiego zasługujących na równe traktowanie”. Napisał też, że za bardziej skuteczne uznałby wykonanie przez Jobbik podobnego gestu na forach, „gdzie dotąd panuje nie światłość, lecz nienawiść, zniesławianie i ciemnota”.
Vona odpowiedział również listem otwartym, w którym przekonywał, że życzenia były „szczerym gestem” ze strony „następnej partii rządzącej na Węgrzech”. Zapewnił, że „przeistaczający się w partię ludową” Jobbik wyrósł z „wieku szczenięcego”, i zaapelował o przezwyciężenie urazu oraz wspólne budowanie nowych możliwości.
Jednocześnie Vona spotkał się z otwartą krytyką ze strony oddziału Jobbiku w podbudapeszteńskim Vecses, który oświadczył na Facebooku, że nie pozdrawia Żydów „z okazji Chanuki (czy innego ch…)”. „A gdyby ktoś wpadł na tak idiotyczny pomysł, nasza organizacja się od niego odcina” – napisano w poście.
Partia poinformowała w oświadczeniu, że Vona wszczął postępowanie ws. etyki w związku z tym postem, „całkowicie sprzecznym ze stanowiskiem Jobbiku i szefa partii”. „Na oświadczenia tej treści nie ma miejsca w partii.” – napisano. Vona ogłosił też w wydaniu dziennika „Magyar Nemzet” z 30 grudnia, że jest możliwe, iż w wyniku postępowania „ci, co tak się wypowiadają, będą musieli odejść z partii”.
(Na podstawie onet.pl)









2 komentarze