Albania/Kosowo: Weteran NATO i ISIS powrócił do Europy z 400 dżihadystami

Jeden z „generałów” ISIS w Syrii wrócił do Europy z czterystoma dżihadystami ukrytymi wśród uchodźców. Jest nim Lavdrim Muhaxheri, kosowski Albańczyk  znany lepiej na Bliskim Wschodzie jako „Abu Abdullah al Kosova”, przebywający tam od końca 2012 roku. Muhaxheri jest nie tylko dowódcą ISIS na Albanię, lecz także jedną z czołowych figur odpowiedzialnych za rekrutację nie-arabskich dżihadystów z Europy. Występował także w wielu materiałach propagandowych organizacji, w tym pokazowych egzekucjach (na jednym nagraniu zabił jeńca strzelając do niego z wyrzutni rakietowej). Albański terrorysta już wcześniej miał przygotowanie wojskowe – jako weteran sił KFOR (w Kosowie) oraz na misji NATO w Afganistanie (w latach 2010-2012).

Jako pierwszy poinformował o tym tygodnik „L’Espresso”, powołując się na źródła we włoskim wywiadzie, według których około 300-400 członków „kalifatu” ISIS przybyło razem z nim do Kosowa. Mieli się oni ukryć w masach wkraczających do Europy uchodźców.

Śledczy twierdzą, że Muhaxheri planował ataki na serbskie cerkwie oraz na instytucje państwowe w Kosowie, a także na izraelską drużynę piłki nożnej, która przybyła rozegrać mecz z reprezentacją Albanii. W akcji służb specjalnych miało zostać aresztowanych 19 osób (18 Albańczyków kosowskich i jeden z Macedonii); ich przesłuchanie miało ujawnić, że to Muhaxheri był „mózgiem” tych planów.

Informacje wyciekłe z włoskiego wywiadu zostały częściowo zdementowane przez kosowską policję – która co prawda potwierdziła informacje o jego kierowniczej roli w planowanych atakach oraz o aresztowaniu terrorystów, jednak zaprzeczyła, jakoby albański dowódca ISIS miał się znowu znajdować w Kosowie. Jednak należy pamiętać, że w sprawie Muhaxheriego kosowska policja już wcześniej doświadczyła spektakularnej porażki: w 2013 roku terrorysta wrócił na krótko do Kosowa by świętować Ramadan razem z członkami działającej całkiem otwarcie islamistycznej organizacji „Islamska Społeczność Kosowa”. Zdjęcia z tego pojawiły się później w mediach społecznościowych. Kosowskie służby nie zdołały (nie chciały?) go ująć – bez problemów powrócił on do Syrii, przekraczając jej granicę od strony tureckiej.

(oprac. M. M.)

 

Komentarz Redakcji: Niewiele osób zdaje sobie sprawę z faktu, iż w zeszłym roku Włosi nawiązali półoficjalną współpracę z wywiadem syryjskim. Informacje pochodzące od ich wywiadu z pewnością są bardziej wiarygodne niż słowa albańskich „władz” kolaborujących z Saudyjczykami i Zachodem. Natomiast same Włochy, mimo ogromnej masy migrantów z Afryki północnej, są na chwilę obecną bezpieczniejsze niż np. Francja czy Niemcy – przynajmniej w kwestii ataków terrorystycznych koordynowanych przez światową siatkę dżihadystyczną. Niezależnie od wyplenienia dżihadystów w Europie zachodniej i południowej, pozostaje jeszcze otwarta kwestia, co zrobić z albańskim, wahabickim wrzodem na Bałkanach…

 

Leave a Reply