Czechy: Rządowe centrum cenzury i propagandy

1 stycznia w Pradze rozpoczęło pracę Centrum Zwalczania Terroryzmu i Zagrożeń Hybrydowych, uplasowane w strukturach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Jak oficjalnie zaanonsowano, zadaniem centrum będzie zwalczanie „fałszywych informacji” – szczególnie na temat tzw. „uchodźców” – które rozpowszechnia w internecie „rosyjska propaganda”, a które mogą jej posłużyć do „destabilizacji” państwa i „wywarcia wpływu na wynik wyborów” w 2017 r.

Tomáš Prouza, rządowy sekretarz stanu ds. europejskich i polityk Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej, powiedział przy tej okazji brytyjskiej prasie, że „rosyjska propaganda” chce osiągnąć w Czechach następujące cele: „zasiać wśród ludzi wątpliwość co do tego, że demokracja jest najlepszym sposobem organizacji państwa, budować negatywny wizerunek Unii Europejskiej i NATO, zniechęcić ludzi do udziału w procesie demokratycznym”. Przedstawiciele rządu w Pradze wyrażają przekonanie, że „rosyjska propaganda” stoi za około czterdziestoma czeskojęzycznymi stronami internetowymi, głoszącymi „radykalne poglądy” i „teorie spiskowe”. Jak sami jednak przyznają, „trudno” jest przytoczyć na to jakieś dowody.

Centrum Zwalczania Terroryzmu i Zagrożeń Hybrydowych ma dwudziestu stałych pracowników. „Kampanie dezinformacyjne próbują zradykalizować społeczeństwo i pogorszyć jego nastroje. (…). Partie i siły popierane w tych kampaniach nie są konstruktywne ani demokratyczne. Krytykują system demokratyczny i elity.” – powiedział w rozmowie z brytyjską prasą jeden z pracowników Centrum.

Jeszcze przed oficjalnym uruchomieniem Centrum inicjatywę Ministerstwa Spraw Wewnętrznych skrytykował prezydent Miloš Zeman, który był na bieżąco informowany przez rząd o pracach nad jego powołaniem. W przemówieniu wyemitowanym w Boże Narodzenie czeski prezydent powiedział, że Czechy nie potrzebują cenzury ani policji ideologicznej.

Prozachodnie media w odpowiedzi natychmiast zacytowały publicystę i dziennikarza Daniela Dočekala, który zawyrokował, że w zaniepokojeniu Zemana nie ma nic dziwnego, ponieważ zarówno prezydent, jak i jego rzecznik prasowy Jiří Ovčáček często cytują „dezinformacyjne strony internetowe”.

Źródło: theguardian.com, praguemonitor.com

Komentarz Redakcji: Ponieważ jak wiemy z mediów głównego nurtu, „rosyjską propagandą” jest m.in. krytyka Unii Europejskiej i jej oligarchii politycznej na czele z Angelą Merkel, sprzeciw wobec „przyjmowania uchodźców”, poparcie dla Brexitu, Donalda Trumpa czy Marine Le Pen, a także krytyka „syryjskiej opozycji”, łatwo przewidzieć, czym będzie się zajmowało tajemnicze Centrum: zwalczaniem jako „prorosyjskich” wszelkich poglądów sprzecznych ze stanowiskiem politycznego i medialnego establishmentu. W naszym regionie zwykle to Polska zabiega o pozycję czempiona w podlizywaniu się Zachodowi. O dziwo, tradycyjnie rozsądniejsi Czesi tym razem postanowili ją wyprzedzić. (A.D.)

Jeden komentarz

Leave a Reply