USA/Rosja: Napięcie wokół kwestii palestyńskiej

22 stycznia Sean Spicer, rzecznik Białego Domu, poinformował, że administracja nowego prezydenta USA rozpoczęła rozmowy z władzami tworu syjonistycznego w sprawie przeniesienia amerykańskiej ambasady z Tel Awiwu do Jerozolimy. Tego samego dnia Donald Trump w rozmowie telefonicznej zaprosił Beniamina Netaniahu do złożenia w lutym wizyty w Waszyngtonie. W porównaniu z jawnie złymi relacjami Netaniahu z Barackiem Obamą i jego administracją oznacza to radykalną zmianę klimatu w stosunkach między Białym Domem a Tel Awiwem.

Kilka dni wcześniej Tajsir Chaled, który zasiada w Komitecie Wykonawczym Organizacji Wyzwolenia Palestyny jako przedstawiciel Demokratycznego Frontu Wyzwolenia Palestyny, skomentował jako „oburzające” wypowiedzi Reksa Tillersona, kandydata Trumpa na sekretarza stanu, podczas przesłuchania przed amerykańskim Senatem. Tillerson dał do zrozumienia, że to Palestyńczycy blokują „proces pokojowy” na Bliskim Wschodzie, a jeśli chcą dowieść swej dobrej woli, powinni się skupić na „bezpośrednich negocjacjach” z tworem syjonistycznym, nie wnioskując o żadne rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ ani nie podejmując jakichkolwiek kroków na forum organizacji i instytucji międzynarodowych. Hasło „bezpośrednich negocjacji” jest od lat oficjalnym stanowiskiem Tel Awiwu, który na żadne ustępstwa w „bezpośrednich negocjacjach” się nie zgadza, wobec czego jedyną szansą Palestyńczyków jest umiędzynarodowienie ich sprawy i interwencja społeczności międzynarodowej.

Twór syjonistyczny jednostronnie ogłosił Jerozolimę swoją stolicą. Deklaracja ta była złamaniem stanowiska ONZ, zgodnie z którym Jerozolima Wschodnia jest stolicą państwa palestyńskiego, od 1967 r. znajdującą się pod syjonistyczną okupacją. Społeczność międzynarodowa nigdy nie uznała samowolnych działań syjonistów i dlatego ambasady obcych państw mają siedziby w Tel Awiwie, mieście wskazanym jako stolica państwa żydowskiego w pierwotnym planie pokojowym ONZ.

Przed wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych Mahmud al-Habasz, doradca palestyńskiego prezydenta Mahmuda Abbasa, określił ewentualne przeniesienie ambasady USA do Jerozolimy jako „deklarację wojny”.

Na uwagę zasługuje stanowisko Rosji, z którą Donald Trump zapowiadał normalizację stosunków. 19 stycznia minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow spotkał się w Moskwie z delegacjami frakcji palestyńskiego ruchu oporu. Ławrow zapewnił palestyńskich delegatów, że Rosja popiera staranie o rzeczywiste pokojowe zakończenie konfliktu bliskowschodniego przez zwołanie międzynarodowej konferencji w sprawie bezspornego ustanowienia niepodległego państwa palestyńskiego ze stolicą w Jerozolimie.

(Na podstawie Polskiego Radia, PAP i alhourriah.org opracował A.D.)

2 komentarze

Leave a Reply