W związku z nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi w Holandii, które odbędą się 15 marca, „eurosceptyczna” i anty-imigrancka Partia Wolności przedstawiła swoją platformę wyborczą, zatytułowaną „Holandia znów będzie nasza”.
Szereg punktów w dokumencie dotyczy kwestii imigrantów. Partia Wolności postuluje: zakazanie Koranu, zamknięcie meczetów, szkół koranicznych i tzw. ośrodków dla uchodźców, kary za noszenie muzułmańskich chust, a wreszcie uszczelnienie granic połączone z wyprowadzeniem kraju z Unii Europejskiej.
W sprawach polityki społecznej i gospodarczej partia Geerta Wildersa opowiada się za: podniesieniem płacy minimalnej, obniżeniem wieku emerytalnego, rozbudową służby zdrowia oraz opieki nad osobami starszymi, zwiększeniem wydatków na wojsko i policję.
– W tym segmencie jest to program znacznie bardziej lewicowy, niż proponują socjaliści. To wyróżnia zresztą partie populistyczne w całej Europie. – powiedział polskiej prasie Jan Wiersma z holenderskiego think-tanku Clingendael.
Sondaże dają Partii Wolności pierwsze miejsce w nadchodzących wyborach, ale nie bezwzględną większość miejsc w parlamencie. Aby uniemożliwić dojście Geerta Wildersa do władzy, przywódcy establishmentowych partii politycznych zadeklarowali w ostatnich tygodniach, że po wyborach żadna z nich nie zgodzi się zawrzeć koalicji z Partią Wolności.
(Na podstawie rp.pl opracował A.D.)









Jeden komentarz