USA: Trump uderza w LGBT i organizacje proaborcyjne

Wkrótce po swym zaprzysiężeniu Donald Trump, 45. Prezydent Stanów Zjednoczonych, podjął dwie decyzje w związku z szeroko rozumianą ochroną moralności społecznej: po godzinie od jego oficjalnej inauguracji ze strony internetowej Białego Domu zniknęły zakładki poświęcone ruchom LGBT oraz rzekomemu „globalnemu ociepleniu”. Usunięto także podstronę odnoszącą się do wprowadzonej przez Obamę reformy ubezpieczeń zdrowotnych, zwanej Obamacare (wyjątkowo nieudana, skutkująca znacznym wzrostem opłat na ubezpieczenie zdrowotne dla przeciętnych, pracujących Amerykanów). Zamiast informacji o „prawach człowieka” pojawiła się strona „Obrona porządku prawnego naszej wspólnoty”. Ponadto, jak podał portal „Daily Beast”, na zaktualizowanej stronie nie pojawiają się słowa „czarni” czy „Afro-Amerykanie” – w koncepcjach Trumpa naród jest jeden, i nie wolno rozbijać jego jedności na „czarnych”, „tęczowych” czy inne podzbiorowości. W rzeczy samej, wbrew propagandzie demoliberalnych mediów (także polskojęzycznych), Trump otrzymał wiele głosów także od przedstawicieli różnych mniejszości etnicznych. Natomiast wkrótce po protestach i zamieszkach zorganizowanych przez przeciwników prezydenta, amerykańskie „internety” podbił sympatyczny Big Joe – murzyn z Nowego Jorku, dosłownie kasujący w starciu słownym głupie, rozhisteryzowane manifestantki (link).

 

Jak się okazało, nie był to koniec działań Trumpa – 24 stycznia przywrócił zakaz, który w 2009 roku na początku swej prezydentury usunął Barack Obama. Chodzi mianowicie o rozporządzenie, które w 1984 roku wprowadził ówczesny prezydent Ronald Reagan – zakazał on finansowania z budżetu USA działalności organizacji, które zajmują się przeprowadzaniem aborcji lub doradzają w tej kwestii.
Jestem dumny z bycia w tej chwili razem z prezydentem – skomentował na Twitterze wiceprezydent Mike Pence.

 

(oprac. M. M.)

Leave a Reply