29 stycznia tzw. „Antyfaszystowska Bydgoszcz” zorganizowała lewacki spęd „przeciwko rasizmowi”. W skład owego wydarzenia oprócz nielicznych gender-fluid „bojowników” Antify wchodziło głównie kawiorowo-kawiarniane towarzystwo z partii Razem i Teatru Polskiego oraz geriatryczni obrońcy demokracji z KODu. Przedstawiciele bydogskich organizacji nacjonalistycznych, w tym Falangi, również stawili się na miejscu, aby wyrazić własne zdanie na temat multikulturalizmu i przyjmowania uchodźców. Jeszcze przed rozpoczęciem manifestacji podjeliśmy próbę rzeczowej i merytorycznej dyskusji z organizatorami, jednak ci nie byli zbyt skorzy do rozmowy, informując nas, że „wobec faszyzmu stosują politykę no platform”. Tak właśnie wygląda liberalna „wolność słowa” w praktyce. Zaraz po rozpoczęciu właściwej części manifestacji rozwinęliśmy organizacyjny sztandar przedstawiający rękę z mieczem, który przez Gazetę Wyborczą został skomplementowany jako „faszystowska flaga” oraz „symbol nienawiści, nietolerancji i antysemityzmu”. Główną część wydarzenia stanowiły, oprócz wymiany uprzejmości, nieśmiałe i niezbyt energiczne przemówienia „antyfaszystów”, które z kolei zostały skutecznie zagłuszone przez zebranych na placu nacjonalistów. Skandowane hasła takie jak „Płacze Anglia, płacze Francja – tak się kończy tolerancja” oraz „Nie islamska, nie laicka – tylko Polska katolicka” skutecznie podjudzały organizatorów spędu, którzy po godzinie postanowili w końcu zwinąć swoje transparenty i zakończyć zgromadzenie. Odchodzący manifestanci zostali pożegnani hasłami „Narodowy radykalizm – teraz!” oraz „Młodzi, aktywni, radykalni!”
Falanga Bydgoszcz











2 komentarze